W marcu 2009 roku dyrektorem generalnym UW w Bydgoszczy został Andrzej Baranowski, zwalniając fotel dyrektora Wydziału Środowiska, Rolnictwa i Rozwoju Wsi, którym kierował z małą przerwą od 1999 roku. Ten fotel jest pusty do dzisiaj, chociaż prawo stanowi inaczej.

Art. 54. 1. ustawy o służbie cywilnej dokładnie instruuje, jak powinno się w takiej sytuacji postępować. Obsadzenie wyższego stanowiska w służbie cywilnej następuje w drodze otwartego i konkurencyjnego naboru. Nabór przeprowadza się niezwłocznie po zaistnieniu okoliczności uzasadniających obsadzenie stanowiska.

Okolicznością uzasadniającą obsadzenie stanowiska jest wakat, a organizowanie naboru należy do dyrektora generalnego, czyli Andrzeja Baranowskiego, ale od przeszło trzech lat nie udało mu się z tego obowiązku wywiązać. Dość powszechne jest wśród pracowników KPUW przekonanie, że ?generał? specjalnie zachowuje ten wakat. Chodzi mu bowiem o to, by miał gdzie wrócić, gdyby stracił obecnie zajmowane stanowisko. Niektórzy jednak mówią, że Andrzej Baranowski, obecny dyrektor generalny, uważa, że po jego odejściu ze stanowiska dyrektora wydziału zadaniem niewykonalnym, nawet w drodze konkursu, jest obsadzenie stanowiska dyrektora wydziału środowiska, rolnictwa i rozwoju wsi osobą kompetentną i dającą rękojmię kierowania wydziałem równie dobrze, jak on sam. Dlatego dla dobra kujawsko-pomorskiego rolnictwa i jego rozwoju postanowił trudnych spraw rozwoju wsi nie wypuszczać ze swoich rąk.

Identyczną diagnozę sytuacji miał trzy lata temu ówczesny wojewoda Rafał Bruski, który specjalnym upoważnieniem 28 lipca 2009 r. powierzył Andrzejowi Baranowskiemu funkcję koordynatora Wydziału Środowiska, Rolnictwa i Rozwoju Wsi w Kujawsko-Pomorskim Urzędzie Wojewódzkim. Że jest to w konsekwencji sprzeczne z nakazem ustawy o służbie cywilnej w sprawie obsady stanowiska dyrektora wydziału? Ówczesny wojewoda uznając niezbędność dyrektora Baranowskiego dla kujawsko-pomorskiego rolnictwa, powołał się na ustawę o wojewodzie, która daje mu możliwość upoważnienia do załatwiania określonych spraw pracowników urzędu wojewódzkiego.

Ocena dyrektora Andrzeja Baranowskiego nie zmieniła się, gdy Rafał Bruski odszedł ze stanowiska wojewody w następstwie wygranych wyborów na prezydenta Bydgoszczy.

- Ten wakat nigdy mnie nie niepokoił – wyjaśnia wicewojewoda kujawsko-pomorski Zbigniew Ostrowski, nadzorujący wydział rolnictwa. – Nie dzieje się nic niewłaściwego. Przez półtora roku jak jestem wicewojewodą nigdy nie zdarzyło mi się, bym miał dyskomfort z powodu niewłaściwego prowadzenia spraw w zakresie rolnictwa. Zresztą do decyzji wojewody Rafała Bruskiego sprzed trzech lat nie można mieć jakichkolwiek zastrzeżeń. Dodatkowo ten wakat niejako wpisuje się w politykę “taniego państwa”.

- Sprawy rolnictwa w naszym urzędzie prowadzone są przez dyrektora generalnego urzędu, który jest jednocześnie koordynatorem wydziału środowiska, rolnictwa i rozwoju wsi – potwierdza organizacyjne rozwiązania w urzędzie Bartłomiej Michałek, rzecznik prasowy wojewody. – Dyrektor Baranowski jest specjalistą i ekspertem od spraw rolnictwa – dodaje.

Formalnie stanowisko dyrektora Wydziału Środowiska, Rolnictwa i Rozwoju Wsi w Kujawsko-Pomorskim Urzędzie Wojewódzkim w Bydgoszczy nie jest obsadzone. Jest wakat. Wynika to również z publikowanego na stronie internetowej urzędu Biuletynu Informacji Publicznej. Wiemy już jednak, że prawda jest inna, a sprawy dotyczące rolnictwa nie leżą ugorem. Pytanie tylko, dlaczego przyjęty model organizacyjny nie znajduje odzwierciedlenia w publicznym jego ogłoszeniu. Na pytanie dlaczego “bydgoskich” rozwiązań nie przedstawia się w BIP-ie, rzecznik Michałek informuje: Upoważnienie dyrektora Baranowskiego w zakresie koordynowania przez niego spraw wydziału rolnictwa jest w jego aktach osobowych.