Wyniki badań przeprowadzonych przez ekspertów marki Yanosik pokazują, że bydgoszczanie, identycznie jak mieszkańcy innych miast, nie skorzystali w miniony piątek, 22 września, z darmowej komunikacji, w ramach Dnia bez Samochodu. Woleli zapłacić za paliwo i do pracy pojechać własnym samochodem.
"Zostaw auto w garażu - jedź tramwajem za darmo" - zachęcał portal miasta bydgoszcz.pl, informując, że Bydgoszcz po raz kolejny włącza się 22 września w obchody Europejskiego Tygodnia Zrównoważonego Transportu, a także o tym, że w 22 września pasażerowie komunikacji miejskiej są zwolnieni z kasowania biletu, pod warunkiem posiadania dowodu rejestracyjnego samochodu na swoje nazwisko. Jako że akcja miała charakter "europejski" włączyły się w nią, oczywiście, wszystkie największe miasta w Polsce. Wiele miast w Polsce również kusiło kierowców darmową komunikacją miejską lub bezpłatnym rowerem miejskim, by zachęcić zmotoryzowanych do zmiany środka transportu. Czy działania samorządów przyniosły odpowiedni skutek? Sprawdzili to eksperci marki Yanosik, sprawdzając natężenie ruchu w największych miastach w Polsce i zestawiając je ze zwykłymi dniami.
W badaniu brało udział 10 największych pod względem liczby ludności polskich miast, które zaangażowały się w działania promujące Dzień bez Samochodu, m.in. poprzez wprowadzenie darmowej komunikacji miejskiej. Wśród nich znalazły się: Warszawa, Łódź, Poznań, Katowice, Szczecin, Kraków, Wrocław, Gdańsk, Lublin oraz Bydgoszcz. Aby sprawdzić czy kierowcy faktycznie w tym dniu przesiedli się do autobusów i tramwajów przeanalizowany został poziom zakorkowania w poszczególnych miastach.
– Wyszliśmy z założenia, że im wyższa średnia prędkość odnotowana jest w danym dniu, tym natężenie ruchu jest niższe. Dane z Dnia bez Samochodu zestawiliśmy z dwoma poprzednimi piątkami (8 i 15 września), by w ten sposób wskazać miarodajne różnice – komentuje Paweł Bahyrycz, Yanosik. – Takie działanie pozwoliło nam sprawdzić czy kierowców skusiła oferta darmowych przejazdów komunikacją miejską. Jakie są wyniki badań?
W Polsce i w Bydgoszczy to był "Dzień z Samochodem”
Jak się okazało Dzień bez Samochodu nie oznaczał dnia bez korków. Wręcz przeciwnie, we wszystkich badanych miastach średnia prędkość zmalała w stosunku do średniej z dwóch poprzednich piątków: 8.09 i 15.09. Największe różnice wystąpiły w Warszawie, Katowicach i Krakowie – tam kierowcy zwolnili średnio o 5 km/h, oraz w Bydgoszczy i w Łodzi, gdzie odnotowaliśmy spadek średniej prędkości o 4 km/h. Najmniejszą dysproporcję widać w Poznaniu – zmniejszenie prędkości o 2 km/h. W Gdańsku, Lublinie i Wrocławiu średnie prędkości spadły o 3 km/h. Oznacza to, że kierowcy nie zostawili aut w garażach czy na osiedlowych parkingach, by do pracy dojechać darmową komunikacją miejską.
