Nowy rok rozpoczynamy kosmicznym spektaklem na niebie.W nocy z 1 na 2 stycznia  będziemy mogli podziwiać superksiężyc, bo nasz naturalny satelita znajdzie się w perygeum, czyli w odległości najbliższej Ziemi.

Tej nocy o godzinie 3.28 naszego czasu będziemy podziwiać superksiężyc. Chodzi o to, że nasz ziemski satelita znajdzie się w perygeum, czyli najmniejszej odległości od Ziemi. Z tego względu jego tarcza będzie wydawała się o 14 procent większa i o 30 procent jaśniejsza.

Kolejną szansę na obejrzenie tego zjawiska będziemy mieli już 31 stycznia. Wtedy także Księżyc będzie w pełni, będzie też superksiężycem.

Dzieje się tak, ponieważ w jednym czasie zbiegają się pełnia oraz maksymalne zbliżenie satelity do Ziemi. Wszystko to zapewnia nam kształt jego orbity - eliptyczny, a nie okrągły. Najbliższy punkt tej elipsy (perygeum) znajduje się prawie 50 tysięcy kilometrów bliżej Ziemi niż najodleglejszy (apogeum).

Każda pełnia Księżyca ma swoją nazwę. Ta styczniowa nazwana jest Pełnią Wilka (ang. Wolf Full Moon) lub Pełnią Starego Księżyca. Tego typu nazw używali rdzenni Amerykanie oraz ludność średniowieczna. Imiona dla zjawisk powstawały od cech charakterystycznych danego miesiąca.