Kiedy Edward Małachowski wygłaszał prelekcję w bydgoskim Klubie Inteligencji Katolickiej, nie zdradził, że za tydzień, podczas uroczystości z okazji 225. rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 maja na Starym Rynku, zostanie odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi. Prelegent nie należy więc do osób chełpliwych, ale na pewno potrafi skupić uwagę. Zaimponował słuchaczom wiedzą i swadą, z jaką zaprezentował dzieje szkolnictwa w naszym mieście.
Zaczął od wyjaśnienia, że nie jest zawodowym historykiem. – Od razu pojawia się pytanie, co ja tu robię, ale oczywiście nikt z państwa przez grzeczność tego pytania mi nie zada – stwierdził żartobliwie Edward Małachowski.
Rzeczywiście, prelegent nie może się wykazać humanistycznym wykształceniem. Mgr inż. Edward Małachowski skończył najpierw Technikum Mechaniczno-Elektryczne przy ul. Św. Trójcy (wówczas Świerczewskiego), a następnie Politechnikę Gdańską. Tak się jednak złożyło, że należy do zespołu opracowującego hasła do ?Encyklopedii Bydgoszczy?, z którego ?wykruszyła się? osoba odpowiedzialna za redagowanie działu edukacja. Wtedy zaproponowano panu inżynierowi to zadanie. Prawdopodobnie z tego względu, że Edward Małachowski poznał bydgoski system edukacyjny od środka.
Pierwszym miejscem jego pracy po ukończeniu studiów w roku 1973 był Zespół Szkół Elektryczno-Elektronicznych. Potem pracował w ATR, uczył młodzież w Zespole Szkół Elektrycznych przy ul. Stawowej, w 1990 roku objął stanowisko dyrektora Technikum Kolejowego, a od 1999 do przejścia na emeryturę w 2002 roku był dyrektorem Zespołu Szkół Kolejowych.
- Hasło miało wyglądać tak: minimum słów, maksimum treści i zupełnie nieadekwatna do włożonej pracy zapłata ? opisał szczegóły pracy nad działem edukacja w ?Encyklopedii Bydgoszczy? emerytowany nauczyciel i dyrektor ?kolejówki?.
Mówiąc o początkach szkolnictwa w naszym mieście, zwrócił uwagę, że działały tylko szkoły kościelne. – Ale z bardzo prostego powodu, o czym często pięknoduchy różne intelektualne zapominają: wtedy nie było innego szkolnictwa. Pierwszą placówką edukacyjną w Bydgoszczy była szkoła parafialna. Nie znamy daty, kiedy się pojawiła. Historycy pięknie mówią: pojawiła się w mrokach dziejów – wyjaśnił prelegent, ale dodał, że informacja o tej szkole znajduje się w akcie lokacyjnym miasta.
Po omówienia najstarszych placówek edukacyjnych (przy zgromadzeniach karmelitów, bernardynów i klarysek) przedstawił dzieje szkoły, której budynek na Starym Rynku zajmują dzisiaj władze miasta. Jezuici po przybyciu do Bydgoszczy utworzyli najpierw szkołę, a po okrzepnięciu przekształcili ją w kolegium.
W czasach zaborów obowiązywały w naszym mieście pruskie rozwiązania edukacyjne. Najpierw kończyło się sześcioletnią szkołę ludową, a potem sześcio- lub dziewięcioletnie gimnazjum. Po sześciu latach gimnazjum można było odbyć służbę wojskową, co bardzo społecznie nobilitowało.
Bardzo ciekawie opowiadał były dyrektor Technikum Kolejowego o narodzinach i dziejach bydgoskich gimnazjów: klasycznego, humanistycznego i matematyczno-przyrodniczego. Dużo czasu poświęcił placówce, w której spędził większą część zawodowego życia. Był zresztą redaktorem książki wydanej z okazji 50 lat Technikum Kolejowego w Bydgoszczy.
Wydaje się, że na temat każdej bydgoskiej szkoły, zarówno tej sprzed wieków, jak i powstałej niedawno, potrafi opowiedzieć coś bardzo interesującego.