?Nawiązując do informacji zawartych w artykule pt. ?Andrzej Matowski szuka reklam dla bydgoskiej telewizji? opublikowanym w dniu 11 stycznia 2016r. informuję, że zawierał on liczne nieprawdziwe i nieścisłe informacje? ? napisał Tomasz Pietraszak we wstępie do nadesłanego sprostowania.

No cóż. Dostosuję się do poziomu narzuconego przez dyrektora bydgoskiego oddziału TVP. Nawiązując do informacji zawartych w nadesłanym sprostowaniu, informuję, że nieprawdziwa jest informacja jakoby mój artykuł zawierał liczne nieprawdziwe i nieścisłe informacje.

?Nieprawdą jest to, że Oddział Telewizji Polskiej S.A. w Bydgoszczy w grudniu 2015 r. dwa miesiące po wygranych wyborach przez PIS uznał za niezbędne zaangażowanie zewnętrznej firmy AM Partner Andrzej Matowski do wykonywania usług handlowych ? reprezentowania Sekcji Marketingu i Reklamy Oddziału wobec zewnętrznych partnerów handlowych, bowiem tego rodzaju umowy z tą firmą zawierane były już znacznie wcześniej poczynając od 2014 r.? ? poinformował dyrektor Tomasz Pietraszak.

A co ja napisałam w artykule? Napisałam, że umowy z firmą AM Partner Andrzej Matowski bydgoski oddział TVP zawierał znacznie wcześniej, poczynając od 2014 roku. Zacytuję samą siebie: ?Umowę podpisano 30 września 2014 roku na jeden rok na kwotę 92 250 zł. W listopadzie roku 2015 przedłużono ją do końca grudnia 2015 roku.? Niech się dyrektor Pietraszak zdecyduje, czy jest to informacja prawdziwa czy nieprawdziwa. Jeśli on ją podaje, to jest prawdziwa, a jeśli ja, to nieprawdziwa? Czy chodzi o to, żeby mieć co prostować?

Dyrektor Pietraszak nie odniósł się natomiast do kwestii podpisania umowy dotyczącej pozyskiwania reklamodawców dwa miesiące po wygranych przez Prawo i Sprawiedliwość wyborach. Czy naprawdę nie wie, co mówił program wyborczy tego ugrupowania na temat mediów publicznych? TVP miała zostać zwolniona z obowiązku zarabiania pieniędzy jako narodowa instytucja kultury, która będzie finansowana z budżetu państwa i abonamentu. Tymczasem dyrektor bydgoskiego oddziału publicznej telewizji dwa miesiące po wyborach podpisuje umowę z Andrzejem Matowskim, który ma zdobywać reklamy dla telewizji publicznej do marca 2017 roku.

Albo dyrektor Pietraszak nie wierzy w realizację przez PiS programu wyborczego, albo nie wie, w jakim tempie PiS wprowadza go w życie. Inaczej trudno wytłumaczyć jego postępowanie. A może uważa pozbawienie TVP wpływów z reklam za zamach na demokrację, któremu trzeba się przeciwstawić obywatelskim nieposłuszeństwem?

Ze sprostowania przysłanego przez dyrektora Pietraszaka wynika, że Andrzej Matowski jako kierownik Sekcji Marketingu, Reklamy i Promocji nie mógł pobierać prowizji od wpływów z reklam. Teraz już rozumiem, jaką rolę pełni w tej historii Maciej Matowski. Ojciec pobierał wynagrodzenie jako odpowiedzialny za reklamy pracownik telewizji publicznej, a syn, czyli firma Bananowiec, występował jako pobierający prowizje zewnętrzny handlowiec, który przyprowadzał reklamodawców do ojca.

System prowizji oraz wynagradzania pracowników i opłacania zewnętrznych firm w bydgoskim oddziale TVP będzie tematem osobnej publikacji, więc teraz więcej miejsca mu nie poświęcam.