Czy Ray Charles albo Luis Armstrong mogliby wymarzyć sobie bardziej magiczną scenerię dla ?Georgii? niż naszą Wyspę Młyńską o zmroku i jej otoczenie? W tej scenerii odbył się jazzowy koncert w minioną niedzielę. ?Georgię? wykonał amerykański wokalista, pianista i kompozytor Stanley Breckenridge.
Woda rzeczna w symbiozie z Rzeką Muzyki potrafi wytworzyć trudny do opisania nastrój. Z oddali towarzyszyła muzycznym wzruszeniom rozmodlona fara, po sąsiedzku pozdrawiała jazzmanów monumentalnie piękna Opera Nova, a stary spichrz nie mógł się nadziwić, że na starość przyszło mu obcować z różnymi gatunkami muzyki.
Magię niedzielnego wieczoru znakomicie oddają zdjęcia firmy FotoDron.PRO.