Do referendum w sprawie likwidacji Straży Miejskiej w Bydgoszczy nie dojdzie. Jego inicjatorom udało się zebrać 31176 podpisów, ale w wyniku weryfikacji ponad 4 tys. zostało odrzuconych. Podpisujący nie byli mieszkańcami Bydgoszczy, byli nieletni lub podali niepełne dane. Ważnych, w ocenie zbierających, udało się skompletować 26977 podpisów. Zabrakło ponad 1600.

- Ustawa o referendum gminnym mówi jasno, jakie trzeba spełnić warunki – powiedział na konferencji prasowej prezes okręgu Kongresu Nowej Prawicy, Piotr Najzer. Jednak uznał, że akcja kończy się sukcesem. – W historii miasta kilka razy została podjęta inicjatywa referendalna w różnych sprawach. Nasza akcja zakończyła się największym sukcesem w historii miasta. Nigdy nie udało się zebrać tak ogromnej liczby podpisów jak w tym przypadku – dodał.

Inicjatorzy referendum podziękowali wszystkim, którzy poparli ich akcję, szczególnie tych, którzy osobiście wspomogli zbiórkę podpisów.

- Teraz weźmiemy udział w debacie organizowanej przez Prawo i Sprawiedliwość. Cieszymy się, że taka debata będzie. Obstajemy przy swoim. Funkcjonowanie Straży Miejskiej w Bydgoszczy jest karygodne. Najlepszym sposobem rozwiązania tego problemu jest jej likwidacja i dofinansowanie policji. Strażnicy zajmują się karaniem za picie piwa, palenie papierosów w miejscach niedozwolonych i karaniem kierowców źle parkujących samochody. Za wypisywanie mandatów zajmuje się łataniem budżetu – powiedział Arkadiusz Jarzecki, bydgoski szef KNP. – Jeśli w ciagu kilku miesięcy nie będzie poprawy, wrócimy do zbiórki ze zdwojoną siłą – dodał. Zapowiedział, że profil na Facebooku “Odholujmy bydgoską Straż Miejską” stanie się teraz platformą publikacji i dyskusji na temat funkcjonowania Straży Miejskiej i działań władz miasta.

Politycy Kongresu Nowej Prawicy oświadczyli, że złożą oświadczenie kierowane do prezydenta Rafała Bruskiego o podjęcie działań, które doprowadzą do lepszego wykorzystania pieniędzy przeznaczonych na bezpieczeństwo mieszkańców. Zapewnili, że listy z zebranymi podpisami zostaną zapakowane, splombowane i przewiezione do specjalistycznej firmy, zajmującej się niszczeniem dokumentów poufnych, a certyfikat ich zniszczenia będzie do wglądu w ich biurze.