Na aukcję WOŚP Rafał Bruski ofiarował ? tu muszę zacytować ?Wyborczą? ? ?bezcenną rzecz – swoje towarzystwo podczas obiadu dla dwóch osób. Jeśli ktoś chce spotkać się z prezydentem w takich niezobowiązujących okolicznościach, musi przelicytować innych?. Tak wielkie poświęcenie ze strony prezydenta?! Kopara opada!

Politycy spoza PO ostro krytykowali pozorowaną obywatelskość Rafała Bruskiego, ponieważ jest pierwszym prezydentem Bydgoszczy, a było ich już trochę, który kazał zamontować w drzwiach do swojego gabinetu w ratuszu zamek na elektromagnes. Ma go chronić przed niechcianymi petentami. Niechcianymi petentami są bydgoszczanie, którzy nie mogą się doprosić o umożliwienie spotkania z prezydentem w celu przedstawienie mu swojej sprawy. Chyba tylko działacze PO i deweloperzy mają do prezydenta Bruskiego nieograniczony dostęp.

Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy stwarza mieszkańcom, którzy odeszli z kwitkiem z ratusza, niepowtarzalną szansę. Mogą sobie kupić spotkanie z prezydentem, przelicytowując innych chętnych. Jest wszakże kilka niewiadomych. Kto ma zapłacić rachunek za obiad? Kto decyduje, w jakim lokalu ma dojść do spotkania? Jeżeli koszty będzie ponosił zwycięzca licytacji, może zostać przez prezydenta puszczony w skarpetach. Pamiętamy ciągle, ile kosztowały ośmiorniczki, które drogim winem popijali podczas ?służbowego obiadu? Sikorski z Rostowskim. Ale, jak twierdzi ?Wyborcza?, towarzystwo Bruskiego jest bezcenne, wykluczone jest więc przepłacenie obiadu z prezydentem Bydgoszczy.

? propos Radosława Sikorskiego. On również przekazał na aukcję WOŚP szczodry dar, a mianowicie reprint oryginału tekstu Konstytucji 3 maja. Został on wydany z okazji polskiej prezydencji w Unii Europejskiej. Miejmy nadzieję, że ówczesny minister spraw zagranicznych zachował sobie kilka takich reprintów. Zawsze może się zdarzyć, że odwiedzi go jakiś wysłannik rządu europejskiego i przyda się taki reprint dla upamiętnienia wizyty w Chobielinie-Dworze. Kto wie, czy to nie jedyne miejsce w Polsce, gdzie jeszcze obowiązuje demokracja.

Bardzo bym chciał usłyszeć rozmowę Sikorskiego z wysłannikiem Angeli Merkel. Jak były marszałek się wytłumaczy, że pisowskie bojówki nie gwałciły kobiet witających nowy rok na miejskich sylwestrach? Nawet jego talent dyplomatyczny może się okazać w tym przypadku niewystarczający.