Rok temu informowaliśmy o powstaniu ?Czytelni?, nowej instytucji kultury, której inicjatorami byli między innymi Karol Zamojski i Grzegorz Kaczmarek. W lokalu przy ul. Pomorskiej 48 (wcześniej prowadziła tutaj działalność Galeria Autorska Jana Kaji i Jacka Solińskiego) miały odbywać się wernisaże, spotkania, dyskusje i pokazy filmów. Przewodniczący Obywatelskiej Rady Kultury ujawnił nam wówczas, z jakich środków będzie finansowana ?Czytelnia?: ? Karol Zamojski zamierza pisać programy. Liczymy też na wolontariat.

Tłoczno w ?Czytelni? było tylko raz. W trakcie hucznego otwarcia. Przyszło około stu osób. Bydgoskie media rozpływały się w zachwytach. Pisano o pierwszym w mieście społecznym domu kultury, który będzie przyciągać jednostki kreatywne i stanie się atrakcyjnym miejscem do spędzania czasu dla mieszkańców dzielnicy. Twórcy ?Czytelni? zapowiadali ?natłok inicjatyw i wydarzeń?.

Po pół roku już gwarno tutaj nie było. Zasłony na oknach, krata na drzwiach, żadnej informacji o godzinach otwarcia. Z Facebooka dowiedzieliśmy, że w środy po południu można w ?Czytelni? pograć w gry planszowe.

W lipcu lokal był zadłużony wobec ADM na ponad 4 tys. zł. Umowę użyczenia podpisała spółka z Fundacją Pracownia Kultury Współczesnej, której prezesem jest Karol Zamojski. Zapewniała ona nieodpłatne korzystanie z lokalu, użytkownik musiał jednak płacić za media. Łączne opłaty za 124-metrowy lokal przy ul. Pomorskiej 48 wynosiły 843,89 zł miesięcznie.

Zapytaliśmy, czy Fundacja Pracownia Kultury Współczesnej zaczęła spłacać zadłużenie. – Brak spłaty, umowa wypowiedziana, lokal przejęty – ustaliła Magdalena Marszałek, rzecznik ADM. A co z długami fundacji Karola Zamojskiego? – Celem skutecznego wyegzekwowania zadłużenia od poprzedniego najemcy sprawa znajdzie swój finał w sądzie. Łączne zadłużenie FPKW wynosi ok. 10 600 zł. – odpowiedziała.

- Co do samej idei, to jestem na pewnym rozdrożu. Mogę o tym miejscu mówić tak, jak się klasycznie mówi o kulturze, czyli w ramach pewnego modelu, który moim zdaniem umiera. Mógłbym powiedzieć, że chcemy tu robić warsztaty czy robić szeroko pojętą kulturę. Pomysł jest jednak inny. Istotny w tym wszystkim jest eksperyment z zupełnie nowym modelem finansowania kultury, redystrybucji pracy, finansów, czasu, zlokalizowany pod konkretnym adresem, na określonej liczbie metrów kwadratowych ? wyjawił mediom Karol Zamojski, gdy ?Czytelnia? była otwierana.

Uff! Teraz już wiadomo, co się kryje pod określeniem ?mocny w gębie?.