Zadzwonił do nas zdenerwowany emeryt, gdyż jak co miesiąc pojechał na Jagiellońską zapłacić rachunek za gaz, a na drzwiach Zakładu Gazowniczego wisiała kartka, z której wynikało, że na darmo się fatygował. – A przecież na przysłanym do domu rachunku za maj znajdowała się informacja, w jakich godzinach są otwarte kasy – złości się pan Tomasz.
Od pierwszego czerwca zamknięte zostały na cztery spusty wszystkie kasy w bydgoskim Zakładzie Gazowniczym. Bardzo wielu bydgoszczan dokonywało tam opłat za gaz, gdyż co miesiąc można było w ten sposób parę groszy zaoszczędzić. Płacenie rachunków za pośrednictwem banku czy poczty wiąże się z dodatkowym wydatkiem. A ciągle bardzo wiele jest w naszym kraju osób, które z trudem wiążą koniec z końcem albo, zwyczajnie, klepią biedę.
W bydgoskiej Gazowni nie udało nam się uzyskać informacji, kto wpadł na pomysł o zamknięciu kas. Urzędniczka, do której się dodzwoniliśmy, była naprawdę zakłopotana, najpierw powiedziała, że połączy nas ze swoją zwierzchniczką, ale później poinformowała, że pani dyrektor prosi, abyśmy zadzwonili do Gdańska. Odnieść można wrażenie, że pracownicy bydgoskiego Zakładu Gazowego doskonale wiedzą, jak fatalnie to posunięcie zostało przyjęte przez mieszkańców. Zapewne nasłuchali się tego i owego od niektórych emerytów.
Izabela Dyguła, rzecznik prasowy Pomorskiego Oddziału Obrotu Gazem, tłumaczy tę decyzję względami ekonomicznymi, a dotychczasową formę płatności określa jako archaiczną. – Wszystkie firmy od tego odchodzą, nasza była ostatnim bastionem – stwierdza.
Bydgoszcz jest więc chyba Ciemnogrodem, bo tu firm przyjmujących zapłatę w siedzibie, bez dodatkowego narzutu, jest więcej m. in.: MWiK, KPEC, Remondis, ProNatura, PZU, ENEA. A więc za wszystkie pozostałe media, poza gazem, można w naszym mieście zapłacić w okienku.
Jeśli prawdą jest, jak twierdzi rzecznik Pomorskiego Oddziału Obrotu Gazem , że kasy stały się przeżytkiem, bo coraz mniej ludzi z nich korzystało, to skąd się biorą ci zmartwieni bydgoszczanie, którzy wystają pod drzwiami gazowni?
- Nie zamierzamy odchodzić od tej formy płatności, bo ona jest korzystna dla klientów, zwłaszcza najstarszych ? poinformował nas Marcin Janczylik, rzecznik ProNatury.