Natrafiliśmy na kolejną kamienicę odremontowaną bez jakiegokolwiek nakazu. Są ich setki w naszym mieście.
Jeszcze nie tak dawno temu stan budynku przy ul. Gdańskiej 144 wołał o pomstę do nieba. Przeciekający dach, w pokojach grzyb na ścianach, wypaczone okna, których nie dawało się zamykać, wyłamane poręcze przy schodach na klatce schodowej - tak wyglądały uroki mieszkania w tej kamienicy.
Nie lepiej sytuacja przedstawiała się w oficynie: 16-metrowe dziuple z wypaczoną przez korzenie drzew podłogą, wybijające szambo na podwórku. Jeśli wierzyć opisom w powieściach pozytywistycznych, tak wyglądały w XIX wieku miejsca, gdzie panowała skrajna nędza.
Ówczesnego właściciela budynku przy Gdańskiej 144 nie stać było na przeprowadzenie kapitalnego remontu i zapewnienie lokatorom mieszkań zastępczych. Natomiast dla obecnego właściciela nie stanowiło to żadnego problemu. Postanowił zainwestować w ruderę, żeby zarobić. Tak często czynią firmy deweloperskie.
- Teraz w kamienicy przy Gdańskiej 144 jest wiek XXI. Wszystkie tynki skute, nowe instalacje, okna. Tak naprawdę to nowy dom! - z niekłamaną radością opowiada o przemianie, jaka zaszła tutaj w ciągu minionych miesięcy, Małgorzata Dysarz, kierownik działu marketingu firmy Moderator Inwestycje.
Na parterze zmodernizowanego budynku są dwa lokale użytkowe, a na pierwszym i drugim piętrze - dziewięć kawalerek.
Patrząc obecnie na ten dom, trudno uwierzyć, że kilka miesięcy temu to była taka sama rudera, jakich wiele widzi się po parzystej stronie ul. Gdańskiej, gdy się minie Chodkiewicza i idzie w stronę Myślęcinka. Elewacja frontowa jest teraz tak samo elegancka, jak wszystkich odremontowanych domów przy Gdańskiej, które zostały wybudowane w końcu XIX wieku w stylu nawiązującym do klasycyzmu.