Kiedy zdominowana przez PO i SLD Rada Miasta uchwalała plany zagospodarowania przestrzennego Starego Miasta i Śródmieścia, opozycja była aktywna jak rzadko. Wyczuwszy słaby punkt prezydenta krzyczała wniebogłosy, że jest to de facto legalizacja Domu Mody Drukarnia, że zabrakło konsultacji, że nie szanuje się tożsamości bydgoskiego Starego Miasta. To jednak nie pierwsza inicjatywa uchwałodawcza prezydenta, która ignoruje inne poglądy, niż jedynie słuszne. Kilkadziesiąt uwag opozycji, lewicowa większość radnych odrzuciła w jednym głosowaniu. PiS zwrócił się więc do wojewody o zbadanie zgodności z prawem planów zagospodarowania przestrzennego i procedury ich uchwalania.
Przez pół roku wojewoda Ewa Mes (PSL) milczała. To znaczy: analizowała. Kiedy wybuchła afera z taśmami, która przerodziła się w jawną wojnę Tuska z Pawlakiem o konfitury leżące pod fotelem ministra rolnictwa, wojewoda przyspieszyła analizy. Ich efektem jest skierowanie do WSA wniosku o unieważnienie planów. Łącznie chodzi aż o 13, bardzo poważnych zarzutów. Wojewoda pisze wprost, że “Organ nadzoru mając na względzie ilość uchybień przepisom prawa oraz ich charakter uznał, że podniesione uchybienia są na tyle istotne, że stanowią podstawę do wyeliminowania z obrotu prawnego uchwały”. Satysfakcji radnych PiS nie ma końca.
Rzecznicy prasowi wojewody kujawsko-pomorskiego i prezydenta miasta Bydgoszczy zgodnie odrzucają, że o żadnej polityce mowy być nie może. – Wnioski radnych PiS skierowane do wojewody wcale nie rzutowały na procedury, które toczyły się w urzędzie, mające na celu sprawdzenie legalności uchwał Rady Miasta Bydgoszczy – zarzeka się Bartłomiej Michałek, rzecznik wojewody. Rzecznik prasowy prezydenta Piotr Kurek na pytanie, czy skarga wojewody ma charakter polityczny odparował, że nie rozumie pytania i że “słowo polityka nie pada w ustawie o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym”.
Szef Klubu Radnych PiS w Radzie Miasta Piotr Król nie kryje satysfakcji z zaskarżenia uchwał do sądu przez wojewodę.
- Wniosek o unieważnienie obu planów zagospodarowania przestrzennego w całości to prestiżowa porażka prezydenta. Mnie w tym wypadku polityka nie interesuje, tylko prawo – stwierdza radny Król.
Czy Bydgoszcz na tym wygra? Postępowanie sądowe może się ciągnąć w nieskończoność. Wszystkie poważne inwestycje w centrum miasta mogą stanąć pod znakiem zapytania. Jak w tym przypadku oceniać projektowany parking wielopoziomowy przy ul. Pod Blankami?
Rzecznik prasowy prezydenta Piotr Kurek takie konsekwencje skargi wojewody do sądu administracyjnego kompletnie lekceważy. – Zaskarżenie nie ma żadnego wpływu na plany miasta. Uchwały obowiązują zgodnie z prawem.