Rien Achterberg mówił, że poważnym problemem, z którym nie radzą sobie kraje europejskie jest zanieczyszczenie rzek i bliskiego nam Morza Bałtyckiego. Martwi go również bierność społeczeństw wobec problemów globalnego ocieplenia.
- Prawie 89% naukowców potwierdza, że zagrożenie efektem cieplarnianym jest realne i groźne ? mówił Achterberg.
W ocenie holenderskiego aktywisty, zagrożenie globalnym ociepleniem jest poważniejsze i groźniejsze w swych skutkach niż dręczący współczesny świat kryzys gospodarczy. Achterberg oskarżał polityków o to, że myślą jedynie w perspektywie wyborów, a nie mają wizji świata obejmującej najbliższych 20 czy 30 lat.
- Greenpeace chce mobilizować ludzi do działania ? mówił Achterberg. – Zachęcam ludzi, żeby byli aktywni. Jednocześnie zaznaczył, że wbrew rozpowszechnianym opiniom Greenpeace jest organizacją stosującą metody pokojowe i wyrzeka się przemocy.
Za miejsce szczególnej aktywności Greenpeace Holender uznał Internet. Przypomniał, że intensywne akcje Greenpeace w Internecie przyniosły w przeszłości duże sukcesy. Między innymi udało się zmusić firmę NIKE do wzmożenia procedur ekologicznych w procesie produkcji wyrobów tej firmy. Greenpeace dysponuje aktualnie swoimi biurami w 30 krajach, opowiadał Achterberg, jednak aktywność organizacji oparta jest przede wszystkim na działaniach wolontariuszy.
Podczas spotkania z Rienem Achterbergiem zaprezentowany został film ?Tęczowi wojownicy z wyspy Waihehe? – opowieść o walce ekologów z wielorybnikami, odławiającymi wieloryby oraz ze statkami przewożącymi odpady radioaktywne. Pełen romantyki film prezentował zmagania żeglujących po morzach ekologów ze statkami transportującymi materiały radioaktywne i statkami służącymi do połowów wielorybów. To film o pasji zapaleńców walczących z wielkimi korporacjami i firmami. – Mógłbym dać sobie już spokój ? mówił Achterberg. – Zająć się swoimi sprawami, ale nadal walczę, jeżdżę i pomagam organizować się ludziom, chcącym coś zrobić dla wspólnego dobra.