Bydgoszcz, dnia 09.08.2012 r.

Rafał Bruski
Prezydent Bydgoszczy
Przewodniczący PO w Bydgoszczy

Szanowny Panie,

Nie takiej reakcji oczekiwałem od Pana na mój list dotyczący budowy niepotrzebnej spalarni śmieci i braku skuteczności Platformy Obywatelskiej dla Bydgoszczy.

Z tym listem do radnych wojewódzkich w Bydgoszczy to się Pan trochę wygłupił. Przecież to nie brak przychylności samorządowych władz wojewódzkich doprowadził do tak ogromnego opóźnienia rozpoczęcia budowy drogi S5.

Pański list do radnych świadczy o kompletnej bezradności i niezrozumieniu, gdzie faktycznie zapadają decyzje o finansowaniu takich inwestycji. Chciałbym Panu przypomnieć, że o środkach finansowych na budowę tej ekspresowej drogi decyduje rząd, którego w swoim czasie był Pan przedstawicielem, pełniąc funkcję wojewody. Wtedy powinien Pan tego dopilnować. Niestety nie wiem, czy z braku doświadczenia, czy faktycznej indolencji tego Pan nie zrobił?
Pisanie takich listów do radnych to nieudana próba przenoszenia odpowiedzialności za swoje porażki na innych.

Właściwie, za co Pan przez ostatnie lata bierze wynagrodzenia ze środków publicznych? Ciągłe, dziecinne tłumaczenia się i wynajdywanie złych mocy, które niby szkodzą Bydgoszczy, nie przekonują już nikogo. Po prostu, jak pokazują lata wcześniejsze i dziś, gdy pełni Pan funkcję Prezydenta, nie potrafi być Pan skutecznym, dobrym przedstawicielem dużej, lokalnej społeczności.

Czas ucieka, a Bydgoszcz i bydgoszczanie tracą.

To nie sejmik województwa, Prezydent Torunia czy Prezydent Inowrocławia są winni, iż nie buduje się drogi S5. To przede wszystkim Pan, gdy był wojewodą i posłowie PO za to odpowiadają. W skuteczność Pańskiego kolegi partyjnego posła P. Olszewskiego chyba Pan, również, jak mieszkańcy Bydgoszczy już nie wierzy.

Ale dziwię się Panu, iż mając w szeregach bydgoskiej PO, którą Pan kieruje, posła, ministra, a także wiceprzewodniczącego zarządu krajowego PO – Radosława Sikorskiego, nie potrafił tego skutecznie wykorzystać. Dlaczego bydgoska PO nie potrafi skutecznie działać dla dobra Bydgoszczy? Podzielona na grupy i grupki zajmuje się wyłącznie sobą bez żadnych pozytywnych efektów dla bydgoszczan.

Widząc Pana zaangażowanie w różne ?fikołki? w strefie kibica, zastanawiam się, czy funkcja Prezydenta Bydgoszczy, po prostu Pana nie męczy. Czy aby tak Pan sobie wyobrażał zarządzania tak dużą aglomeracją? Czy Pana wcześniejsze zawodowe doświadczenia okazują się wystarczające?

Przepraszam za moją dociekliwość, ale Bydgoszcz to większa sprawa, niż amatorskie rządy niektórych ludzi z partyjną legitymacją PO. Pana zadufanie, brak wizji rozwoju naszego miasta, już dziś kładą się cieniem na lata przyszłe.

Tracę wiarę w dobry skutek Pańskich rządów dla Bydgoszczy, a zostały jeszcze dwa lata.

Z poważaniem

Grzegorz Gruszka

P.S.
Panie Prezydencie, czy w partyjne rozgrywki ze swoim kolegą (chyba jeszcze z czasów wspólnej pracy w UKS), Krzysztofem Tadrzakiem, musi być angażowany los miejskiego szpitala i jego pacjentów? Czy ten zastanawiający ?cyrk? wokół szpitala miejskiego ma być przygrywką do jego ?przymusowej? prywatyzacji?

Do wiadomości:
1. Towarzystwo Miłośników Miasta Bydgoszczy
2. Stowarzyszenie Metropolia Bydgoska
3. Kujawsko-Pomorski Związek Pracodawców i Przedsiębiorców