“Historia Roja” już drugi raz była pokazana w Bydgoszczy. Do Adrii przyszło ponad sto osób, by zobaczyć film, którego dokończenie jest zagrożone. – Na dzisiaj jest sytuacja taka, że Telewizja Polska i Państwowy Instytut Sztuki Filmowej postawiły alternatywę: albo skracamy film o 29 minut, albo musimy zwrócić kilka milionów złotych, jakie zostały wydane na produkcję obrazu. Według reżysera Jerzego Zalewskiego ten film jest optymalnej długości. Obok rozmów z Telewizją Polską, próbujemy trzeciego rozwiązania. Jest nim zebranie brakującego miliona na dokończenie produkcji i wprowadzenie filmu do dystrybucji kinowej. Dochód z dystrybucji powinien umożliwić spłacenie dotychczasowych partnerów – tłumaczy Magdalena Lenart ze studia filmowego Dr Watkins.

Producenci filmu pokazują w wielu miastach Polski kopię roboczą i prowadzą akcję “Ratujmy Roja”. W Bydgoszczy to był już drugi pokaz, ale pierwszy w sali kinowej. Po projekcji odbyła się dyskusja, w której wzięła udział Magdalena Lenart. – Głównym zarzutem wobec filmu jest rzekoma niezgodność z faktami historycznymi. Ale to jest film fabularny, a nie dokument. Reżyser, Jerzy Zalewski nakręcił też film dokumentalny “Elegia na śmierć Roja”. “Historia Roja” jest filmem fabularnym, ale wszystkie wydarzenia w nim pokazane były naprawdę. Mało tego, sceny były filmowane w autentycznych miejscach: ubeckich katowniach, mazowieckich wsiach. Nie wszystkie wydarzenia są pokazane chronologicznie, ale powtarzam: to nie jest film dokumentalny – tłumaczy Magdalena Lenart.

W dyskusji zabrał głos mężczyzna, który urodził się tego dnia, którego zginął Rój. Mówił o tym, że jego ojciec był siłą wcielony do Ludowego Wojska Polskiego i musiał walczyć z “bandami”. O tym, że te “bandy” to było prawdziwe polskie wojsko dowiedział się dużo później. – Przygotowując film bardzo uważnie zbieraliśmy informacje na temat oddziału Roja. Sama dokumentacja w IPN zajmuje kilka tomów. Rozmawialiśmy z wieloma osobami, które przekazywały nam własne relacje z tamtych czasów. Ktoś powiedział, że to byłby bardzo dobry film, gdyby był dziesiątym filmem o żołnierzach wyklętych, a nie pierwszym. To dlaczego nikt nie zrobił dotychczas tych dziewięciu filmów? “Historia Roja” nie wybiela, ani nie oczernia leśnych żołnierzy. Tak: pili wódkę, przeklinali, zabijali wrogów. Tak po prostu było. To nie jest film dokumentalny czy edukacyjny. To film fabularny – mówi Magalena Lenart.