Inicjatorzy referendum w sprawie odwołania prezydenta Bydgoszczy zaprosili dziennikarzy do nieczynnego dzisiaj starego kąpieliska na Czyżkówku. Zapowiedzieli cykl konferencji prasowych, podczas których będą obalać "mity prezydenta Bruskiego".

- Rozpoczynamy od tematu: "Czy Bydgoszcz to rzeczywiście miasto wody?". Mieszkańcy, którzy nie chcą podpisać wniosku o przeprowadzenie referendum tłumaczą nam, dlaczego popierają politykę prezydenta Bruskiego. Większość ich twierdzeń mija się jednak z prawdą - stwierdził Marcin Sypniewski, rzecznik prasowy akcji referendalnej i dodał: - Bydgoszcz to takie specyficzne miasto wody, w którym latem nie ma się gdzie wykąpać, a na wszystkie baseny, które działają w mieście, w sierpniu czynne są dwa. Reszta jest w renowacji. Przecież zgodnie z obietnicą prezydenta, uczniowie bydgoskich szkół mają na nie akurat wtedy wstęp bezpłatny.

Zdaniem Sypniewskiego symbolem otwarcia się miasta na wodę jest widok brzegów Brdy. - Z wyjątkiem centrum miasta, taki obraz jak tutaj na Czyżkówku, występuje mniej więcej na całej długości rzeki. Wygląda tak jakby władze miasta chciały upodobnić ten obszar do Biebrzańskiego Parku Narodowego, gdzie trawy i chwastów nikt nie kosi - mówił Sypniewski.

Robert Szatkowski, prezes Stowarzyszenia Bydgoski Wyszogród przypomniał, że kiedyś bydgoszczanie jeździli się kąpać na baseny przy Nakielskiej, przy Kossaka, czy nad Balaton. - Dziś pozostaje nam dzika przyroda, gdzie jest bardzo niebezpiecznie. Tuż przed wyborami obiecano nam kompleks rekreacyjny przy Nakielskiej, niestety, po wyborach okazało się, że sprawy deweloperów i marketów są ważniejsze i zamiast atrakcji dla mieszkańców powstała stacja benzynowa i market - mówił Szatkowski. Prezes Bydgoskiego Wyszogrodu stwierdził, że konieczne jest wyjście z zagospodarowaniem Brdy poza centrum miasta. - Aż prosi się o stworzenie ścieżki rowerowej wzdłuż Brdy do Fordonu. A w Starym Fordonie sprawy dotyczące wody wyglądają kuriozalnie. Mamy potencjał przy moście Fordońskim. Od kilku lat mieszkańcy są zwodzeni obietnicami. Przedstawia się jakieś wizualizacje, projekty, co chwilę organizuje  się nowe konsultacje, ale brud i bałagan jest tam dalej. Wręcz wstyd na całą Polskę - ubolewał Szatkowski.

Radny Bogdan Dzakanowski podkreślił, że inicjatorzy referendum zaprosili dziennikarzy do pięknego, urokliwego miejsca. - Tu kiedyś była plaża. Prywatny właściciel chciał wybudować tamę, a przy niej miało być i kąpielisko oraz most łączący Jachcice i Czyżkówko. Jak Miejskie Wodociągi przejęły sprawę, nic nie powstało - stwierdził Dzakanowski i dodał, że należy wrócić do budowy aquaparku, który kiedyś podpisami poparło 66 tys. mieszkańców. - Koszty utrzymania basenów miejskich są o wiele wyższe niż aquaparku - dowodził Dzakanowski.

- Miasto woli opłacać autobus, który jeździ do Chmielnik, zamiast za te pieniądze  zaadaptować to miejsce na cele wypoczynkowe i rekreacyjne, wynająć ratownika i zorganizować plażę. Brakuje gospodarskiego oka - podsumował Robert Szatkowski.