Radny SLD powiadomił, że została zdewastowana jadłodzielnia przy ul. Gdańskiej.

Ireneusz Nitkiewicz opisał na swoim profilu na Facebooku zniszczenia, które zobaczył, gdy przyszedł na dyżur do Wspólnej Spiżarni:

"- zerwana tablica Jadłodzielni nad drzwiami,
- wyrwane kable,
- uszkodzona lampa,
- drzwi opalone,
- pod drzwiami nasikane,
- przy oknie jakiś "artysta" coś nabazgrał.

Komu przeszkadza to co robimy? Komu przeszkadza, że chociaż trochę odnowiliśmy część klatki? Wszystko zrobiliśmy za własne pieniądze w wolnym czasie.

Wydaje mi się, że ktoś uszkodził lampę aby spokojnie się załatwiać. I nie zrobił to nikt z przychodzących do Jadłodzielni, bo te osoby czekają przed bramą.

Przypomnę co pisał jeden z lokalnych portali, że nie mamy ciągle otwarte, że są tylko dyżury. To już widzę co mogliśmy zastać jakby Jadłodzielnia była otwarta bez stałego nadzoru.

Pozostaniemy przy dyżurach bo nikt nie z nas nie chciałby zastać takiej dewastacji w Jadłodzielni.

Rozważam zmianę lokalizacji. Na pewno Jadłodzielnia będzie nadal działała w oparciu o dyżury."