Przed wtorkową manifestacją Ireneusz Nitkiewicz wysłał SMS-a do funkcyjnych członków SLD. Przytaczamy go w całości: ?Zapraszam na manifestację Strajk Obywatelski organizowaną przez KOD 13 grudnia we wtorek na Starym Rynku o godz. 17.00. Informuję, iż SLD w Bydgoszczy do tej manifestacji się przyłączyło. Proszę o udział i poinformowanie członków Twojego koła. Pozdrawiam Irek Nitkiewicz.?
Nie wiemy, ilu członków SLD stawiło się na Starym Rynku, ale Ireneusza Nitkiewicza wśród uczestników manifestacji nie było widać. – Mówił, że jedzie na spotkanie w powiecie świeckim ? wyjaśniają jego koledzy partyjni. Nic nikomu nie wiadomo jednak o tym, żeby gdzieś pod Bydgoszczą miało miejsce we wtorek tak ważne spotkanie, że musiał w nim uczestniczyć sam regionalny szef partii. ? To jakaś ściema – uważa jeden ze znanych działaczy SLD w naszym mieście.
Faktycznie, podany przez Nitkiewicza powód nieobecności na wtorkowym ?Strajku Obywatelskim? wydaje się dość naciągany, a ponieważ nie padła nazwa miejscowości, gdzie rzekomo odbywało się spotkanie, w którym niespodziewanie musiał uczestniczyć, nie można zweryfikować jego prawdziwości.
Nitkiewicz uczestniczył we wcześniejszych manifestacjach KOD-u i zawsze chciał zwrócić na siebie uwagę, albo zachowaniem, albo wypowiedziami. Dobrowolnie nie zrezygnowałby z możliwości brylowania na Starym Rynku podczas ?Strajku Obywatelskiego?. Gdyby został zaproszony do udziału w spotkaniu poza Bydgoszczą w tym czasie, to albo by odmówił, albo poprosił o przesunięcie terminu na inny dzień czy godzinę.
Może prawdziwe są więc domniemania jego kolegów partyjnych. Są oni przekonani, iż to Janusz Zemke zabronił mu pokazywania się 13 grudnia na manifestacji. Obecny europarlamentarzysta może się obawiać wytykania mu tego, czym się zajmował po ogłoszeniu stanu wojennego. Poza tym ze względów rodzinnych (chodzi o miejsce pracy syna i synowej) nie chce się narażać rządzącej obecnie partii, a nawet się do niej przymila. Poparł eurodeputowaną Annę Fotygę (PiS), która w raporcie przedstawionym w Parlamencie Europejskim zawarła tezę, iż Rosja prowadzi działania propagandowe w celu destabilizacji Unii Europejskiej. Janusz Zemke dopowiedział, że działalność ta jest prowadzona za pośrednictwem stacji telewizyjnych i radiowych w Europie, poprzez Internet i ataki hakerskie. A potem pochwalił się swoim “wyczynem” na stronie internetowej.
Ireneusz Nitkiewicz musi wykonywać wszelkie polecenia Janusza Zemkego. Zawdzięcza mu swoją obecna pozycję w SLD i nie tylko to. Jako radny Nitkiewicz otrzymuje 28 tys. zł rocznie. Stanowisko dyrektora biura europosła Janusza Zemkego zapewnia mu w ciągu roku 73 tys. zł.
Zapytaliśmy obecnego lidera SLD w regionie, czy to prawda, że jego pracodawca zabronił mu uczestniczenia i przemawiania podczas wtorkowej manifestacji na Starym Rynku. Nie odpowiedział, chociaż mógł zaprzeczyć. Może nie chciał dementować tej informacji, uznając, że im gorliwiej będzie zaprzeczał, tym mniej osób da mu wiarę.