Demonstracje w obronie Telewizji Trwam odbywają się w Polsce od kilku miesięcy. Wywołała je decyzja Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji odmawiająca Telewizji Trwam przyznania miejsca na multipleksie. Skutki tej decyzji uniemożliwiają nadawcy rozwój i nadawanie w technice cyfrowej. KRRiT uzasadniała swoją decyzję brakiem zaplecza finansowego umożliwiającego nadawanie Telewizji Trwam w technice cyfrowej. Przeciwnicy decyzji KRRiT twierdzą, że jest to decyzja polityczna, rażąco łamiąca zasadę wolności słowa.

Do Warszawy na manifestację 21 kwietnia wybiera się, według zapewnień liderów organizacji prawicowych, kilkuset bydgoszczan. Wyjazd do Warszawy organizuje bydgoskie Prawo i Sprawiedliwość, Solidarna Polska, Bydgoski Klub Gazety Polskiej, Solidarni 2010 oraz środowiska Rodzin Radia Maryja.

Krystian Frelichowski z BKGP mówi, że z Bydgoszczy wyjadą dwa autobusy z osobami chcącymi wziąć udział w warszawskim proteście. – Wiele osób jedzie do Warszawy swoimi samochodami ? mówi Frelichowski.

Poseł Bartosz Kownacki z Solidarnej Polski ocenia, że demonstracja warszawska może być jedną z większych w ostatnim czasie. – Przypuszczam, że podczas demonstracji w Warszawie może być pięćdziesiąt, a może i sto tysięcy ludzi ? mówi Kownacki. – Ludzie jadą tam także w niezorganizowanych grupach. Pociągami. Własnymi samochodami. Myślę, że grupa bydgoska samej Solidarnej Polski, Rodzin Radia Maryja będzie liczyła około 200 osób.

- Wynajęliśmy dwa autokary dla chętnych, którzy zgłosili się, aby pojechać w grupie. Ilu uda się do stolicy indywidualnie trudno oszacować – poinformował Łukasz Schreiber z PiS.