Wiem! Mam! Odkryłam, z czego sfinansować budowę parkingu przy Urzędzie Miasta na Grudziądzkiej! Pomysł przyszedł dzięki moim znajomym, Pani A i Panu B. Oboje są zmotoryzowani, a Pan B jest kierowcą również w pracy, oboje mieszkają w Bydgoszczy. Opowiedzieli mi w tym tygodniu swoje historie.

Otóż pewnego razu Pani A zaparkowała swój pojazd na minutkę, na chwileczkę, by wpaść do jednego sklepu po odbiór czegoś ważnego. Do parkomatu było daleko, Pani A doszła do wniosku, że ta minutka nie ograbi Zarządu Dróg i nie zapłaciła za parkowanie. Minutka wcale się nie przedłużyła, ale Pani A po wyjściu ze sklepu za wycieraczką samochodu znalazła kawałek papieru, z którego wynikało, że parkuje bezprawnie, bo bez pieniędzy i musi wnieść opłatę dodatkową. Zgrzytając zębami udała się natychmiast do kasy na ul. Gdańskiej 47, gdzie ją poinformowano, że należy się 50 zł. Świadoma nadużycia, jakie popełniła, uiściła opłatę dodatkową, wyciągając lekcję z tego najdroższego parkowania w życiu.

Pan B natomiast samochód służbowy ustawił w miejscu do tego nieprzeznaczonym, w związku z czym, jak powrócił, by nim odjechać, również znalazł papier za wycieraczką. Było popołudnie, kasa już zamknięta. Po powrocie do domu zasięgnął języka wśród znajomych i w Internecie. Dowiedział się tego, czego nie wiedziała Pani A ? ?w dniu wystawienia zawiadomienia lub w najbliższym dniu roboczym po tym dniu – opłatę pobiera się w zmniejszonej wysokości 30,00 PLN? (cytat z regulaminu parkowania). Zasiadł zatem do klawiatury komputera i przelał 30 zł na konto Zarządu Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej. Na drugi dzień, na wszelki wypadek ? w końcu chodziło o samochód służbowy ? zaszedł do kasy zapytać, czy aby uczynił prawidłowo. Pan w kasie obejrzał papier o konieczności uiszczenia opłaty dodatkowej i potwierdzenie przelewu i stwierdził, że wszystko dobrze.

Tymczasem dwa lata po tym wydarzeniu pracodawca Pana B otrzymał zawiadomienie o procedurze ściągania złotych dwudziestu z konta owego zakładu pracy wraz z odsetkami, jednym słowem ? komornik. Zakład pracy w te pędy uiścił konieczną sumę ? około 50 zł. Okazało się bowiem, że opłata dodatkowa może ulec pomniejszeniu, ale tylko wtedy, gdy się ją wnosi w kasie Zarządu Dróg, a nie przelewem. Przelewem można tylko 50 zł.

Podsumujmy: Pani A nadpłaciła w oczywisty sposób 20 złotych, Pan B oddał zakładowi pracy 50 zł, które wynikło z zagrożenia egzekucji komorniczej. Razem ? 70 zł. A co, jeśli taka sytuacja powtórzyła się w odniesieniu do tysiąca mieszkańców Bydgoszczy tylko w jednym roku? A jak do tego dodamy niezorientowanych spoza Bydgoszczy, powiedzmy dwustu rocznie? A jak to pomnożymy przez 5 lat? To tylko hipotetyczne obliczenia, ale pieniądze robią się poważne. Więc parking, który jest przekleństwem dla urzędników i petentów Urzędu Miasta na Grudziądzkiej ma już sporo w skarbonce, bo ? uwaga ? Zarząd Dróg nie zwraca nadwyżek.

Wiem, że nieznajomość prawa szkodzi. Cyceron powiadał, że prawo stawia dobro ogółu ponad dobrem jednostki. Tę myśl trzeba wykorzystać, czyż nie?

Dzięki mnie Pani A i Pan B już się znają. I oboje czują się wydymani przez miejską spółkę. Chcieliby, żeby ich pieniądze posłużyły wspólnemu dobru, skoro już obu sytuacji nie da się odwrócić. Więc może ktoś przyjrzy się tej pękatej skarbonce z etykietą ?nie zwracamy nadwyżek??