Sesja zwołana została na wniosek prezydenta Rafała Bruskiego, z zaproponowanym przez niego porządkiem obrad. Jedynym przedmiotem obrad stała się sprawa przyszłej metropolii. Na obrady zaproszono wielu gości. Obecna była przewodnicząca sejmiku województwa Dorota Jakuta, a także burmistrzowie i wójtowie gmin ościennych, choć najbardziej rzucała się w oczy nieobecność parlamentarzystów. Jedynie poseł Ruchu Palikota Łukasz Krupa stawił się na obrady.
- Po co zwołałem sesję? Bo jest to najważniejsza sesja, jaka się dotąd odbyła. Wkrótce będą zapadać decyzje, których skutki będą wieloletnie – rozpoczął debatę prezydent Rafał Bruski. Wystąpienie Bruskiego osnute było wokół tytułu prezentacji multimedialnej: “Jaka metropolia?”. Oceniając dotychczasowe procesy prezydent uznał je nie tylko jako niekorzystne dla Bydgoszczy, ale i całego regionu. W stosunku do innych województw w kujawsko-pomorskim spada dochód narodowy na jednego mieszkańca, Bydgoszcz jest dyskryminowana w stosunku do Torunia w podziale środków unijnych, a dawne województwo bydgoskie w odniesieniu do byłych województw toruńskiego i włocławskiego. Bydgoszcz posiada naturalne więzi funkcjonalne z sąsiednimi gminami, gdy tymczasem z Toruniem jedynie te, które będą w przyszłości: BiT City i spalarnia. W tej sytuacji zrozumiałe byłoby tworzenie metropolii bydgoskiej bez Torunia. Natomiast, jeśli z Toruniem, to pod warunkami, które Bruski określił jako… intercyza. “Intercyza” oznaczałaby skończenie z uznaniowością w podziale unijnych funduszy (zapisanie reguł finansowania), wskazanie wiodącej roli Bydgoszczy w metropolii, łącznie z ustaleniem siedziby metropolii, a także włączenie prezydenta miasta Bydgoszczy do zespołów uczestniczących w pracach nad kształtem polityki miejskiej, zarówno na szczeblu województwa, jak i rządowym. Przy uznaniu tych warunków możemy tworzyć metropolię z Toruniem, stwierdził prezydent Bruski.
Następnie przewodniczący rady Roman Jasiakiewicz jako pierwszemu udzielił głosu… sobie. – Konferencja 26 marca z udziałem minister Bieńkowskiej nie dała nam, bydgoszczanom, żadnej odpowiedzi. Ze sposobu jej prowadzenia, miałem wrażenie, że my bydgoszczanie nie mamy już nic do powiedzenia – powiedział przewodniczący rady. – Ta konferencja powinna być dla nas czerwoną lampką, że ponad naszymi głowami rozstrzygać się będzie nasz los. Zdaniem Jasiakiewicza kończy się Europa regionów, a zaczyna Europa dużych miast. – Potrzebne są lokomotywy! Metropolie będą cywilizacyjnymi liderami. W Kujawsko-Pomorskiem takim liderem może być tylko Bydgoszcz. Bydgoszcz jest jedynym miastem, które potrafi się dzielić swoimi możliwościami. My nie jesteśmy egoistami. My myślimy o innych. Tymczasem odsuwanie i marginalizowanie Bydgoszczy nie wyszło na zdrowie. A bydgoszczanie ze względu na sposób funkcjonowania województwa tracą zaufanie. Warunkiem powstania metropolii jest uznanie Bydgoszczy jej liderem. Dzisiejsza sesja to początek drogi – powiedział przewodniczący Rady Miasta.
Przemówienia obu liderów bydgoskiego samorządu spotkały się z owacją zebranych, a późniejsze wystąpienia radnych i gości były głosami poparcia dla zasadniczych tez przez nich wygłoszonych. Stefan Pastuszewski (PiS) stwierdził, że Toruń zachorował na gigantomanię. Piotr Król (PiS) stwierdził, że łączy nas Bydgoszcz i że odgórne tworzenie metropolii nie da dobrych rezultatów. – Musimy pokazać, że jesteśmy więksi od Katowic, a tej wiedzy nie ma w kraju – stwierdził. – Bydgoszcz to duże, silne miasto i taki sygnał musi dotrzeć do Warszawy – dopowiedział Janusz Czwojda (PO).
Maciej Grześkowiak (MdP) nie zgodził się, że Toruń ponosi odpowiedzialność za złe relacje z Bydgoszczą. – Sami sobie jesteśmy winni. Przecież przed laty to bydgoskie elity odrzuciły porozumienie z Toruniem przy tworzeniu województwa, by w Bydgoszczy była siedziba urzędu marszałkowskiego. To my nie mieliśmy wtedy wizji. Bydgoszcz reprezentuje wagę ciężką, gdy Toruń to piórkowa i wstyd mi, jak tłumaczymy, że bokser wagi piórkowej ogrywa tego z ciężkiej. Sami przegrywaliśmy pozycję, bo wtedy władze nie potrafiły jej dla Bydgoszczy wygrać! – tłumaczył radny Grześkowiak. Pochwalił prezydenta Bruskiego za pomysł z intercyzą i stwierdził, że należy rozmawiać z Toruniem. Jako pole do współpracy wskazał gospodarkę. – Jeśli dotąd przegrywaliśmy, to dlatego, że nie potrafiliśmy przekonywać w stolicy do naszych planów, a w województwie zbudować większości w sejmiku. A to jest droga, by wygrać interesy Bydgoszczy – zakończył radny Grześkowiak.
Spośród gości sesji szef stowarzyszenia Metropolia Bydgoska, Piotr Cyprys oświadczył: – To Bydgoszcz ma potencjał do tworzenia metropolii. Dzięki nam może ona powstać. Dość autorytarnych rządów, produkujących coraz większe bezrobocie. Duopol Bydgoszczy i Torunia jest sztuczny i tworzony jest dla Torunia. Metropolia w zgodzie i harmonii może rozwijać się tylko w oparciu o miasto centralne. Duopol to wypaczony pomysł, nie mający precedensu. Duopol neguje ośrodek centralny, a tworzy dwa rywalizujące rdzenie. Jest zanegowaniem idei metropolii – stwierdził.
- Ważą się losy Bydgoszczy – powiedział z kolei Jerzy Derenda przewodniczący Towarzystwa Miłośników Miasta Bydgoszczy. – Wszyscy członkowie towarzystwa jednogłośnie domagają się, by Bydgoszcz była jądrem metropolii. – Związki z Bydgoszczą są natury funkcjonalnej i będą rosnąć – oświadczył Wojciech Sypniewski, wójt Osielska. – Ośrodek dysponujący funduszami jest w Toruniu, więc intercyza celowa – dodał.
Debatę podsumował jej dzisiejszy inicjator prezydent Rafał Bruski: – Decyzję podejmą politycy, choć temat powinien być wolny od polityki. Bydgoszcz – Toruń, waga ciężka – waga piórkowa, owszem tylko rola sędziego jest bardzo ważna w tym porównaniu. Walka może być przez niego wypaczona. Powiedziano, że trzeba odwagi. Ja jestem twardym zawodnikiem, jak się do czegoś zobowiązuję, to dotrzymuję – powiedział prezydent Bydgoszczy na zakończenie.
Stanowisko Rady Miasta Bydgoszczy, przygotowane przez przewodniczącego Rady Miasta Bydgoszczy Romana Jasiakiewicza zostało uchwalone przez aklamację.
Jego treść publikujemy: TUTAJ