Zostaliśmy poproszeni o sprawdzenie, czy nie odbija się na zdrowiu bydgoszczan czyszczenie koryta Brdy poprzez znaczne zwiększenie przepływu wody w Koronowie.

Od czasu wybudowania Zalewu Koronowskiego, woda w rzece płynącej przez Koronowo raczej stoi niż płynie. Jest zaśmiecona i brudna. Nie dodaje to uroku najstarszej części miasta, gdzie utworzono szlak spacerowy. Dlatego rzekę się przepłukuje. Kilka razy w roku Urząd Miejski w Koronowie informuje, że nastąpi znaczne zwiększenie przepływu wody w martwym korycie rzeki Brdy (do 12 m3/s).

„Warto zainteresować się procederem tzw. płukania rzeki Brdy na odcinku od elektrowni wodnej w Samociążku (Enea Wytwarzanie) do Bydgoszczy” – zostaliśmy zachęceni w mailu, który przyszedł do naszej redakcji.  Faktycznie, warto. Przecież wypłukane z koryta martwej Brdy nieczystości płyną z Koronowa do naszego miasta.

Zapytaliśmy Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska, czy po każdym płukaniu badana jest czystość wody w Bydgoszczy. Okazało się, że tego typu pomiary dokonywane były regularnie w połowie lat 90. – Wyniki tych badań nie wskazywały na oddziaływanie płukania Brdy, które wywoływałoby konieczność podjęcia działań ze strony WIOŚ – poinformowała nas jego szefowa dr Elwira Jutrowska.

W roku 2014 badania przeprowadzili pracownicy Instytutu Geografii UKW. Wykazały one, że „zmiany składu hydrochemicznego wody cieku” występują tylko na odcinku do wsi Okole w gminie Koronowo.

Od ponad 30 lat prowadzony jest przez WIOŚ stały monitoring Brdy na stanowisku powyżej ujęcia wody „Czyżkówko”. Wszystkie cykle pomiarowe wskazują na bardzo dobrą lub dobrą jakość wód. – Na tej podstawie można stwierdzić, że prowadzone płukania starego koryta Brdy w Koronowie nie przyczyniają się do niekorzystnej zmiany ekosystemu rzeki – uspokaja dr Jutrowska.