Obrazy Jana Kaji to realistyczne, intymne wizerunki kobiety i dziecka. Malarz stara się w swoich ascetycznie malowanych obrazach uchwycić przenikanie się codzienności i wieczności. W drobnym geście, w zwykłej sytuacji życiowej malarz dostrzega tajemnice przemijania i osobistych związków między ludźmi.
Piotr Siemaszko podczas rozmowy z prowadzącym spotkanie Mateuszem Solińskim opowiadał o swoich związkach z bydgoskim środowiskiem plastycznym. Ocenił, że w ciągu dwudziestu lat pisania o sztuce bydgoskiej, przekonał się, że środowisko bydgoskie jest niezwykle intrygujące i ma znaczący dorobek artystyczny. – To jest środowisko równie interesujące, jak wiele innych ciekawych środowisk plastycznych w Polsce ? mówił Siemaszko. – Nie mamy się czego wstydzić.
Sporo uwagi poświęcił Siemaszko swoim fascynacjom literaturą i sztuką przełomu wieków XIX i XX. Uznał, że był to czas kształtowania się podwalin dzisiejszej sztuki; w tym także sztuki postmodernistycznej. Istotne zagrożenie dla współczesnej sztuki upatruje Siemaszko w jej nadmiernym przywiązaniu do eksperymentu i ekstrawagancji. Daleki jest jednak, jak stwierdził, od obaw niektórych krytyków sztuki, wieszczących szybki i nieodwołalny koniec wszelkiej sztuki. Sztuka, zdaniem Siemaszki, przetrwa i ma nawet sporo jeszcze możliwości ro0zwojowych.
Piotr Siemaszko uznał za swojego mentora w dziedzinie sztuki i literatury poetę i eseistę Zbigniewa Herberta. Ciekawie mówił o ?rankingu sztuk? w poezji autora ?Pana Cogito?. Przekonywająco wywodził, że dla Herberta najważniejszą ze sztuk było malarstwo, które poeta cenił za jego ?naoczność?. Zdaniem Siemaszki, Herbert znacznie mniej niż malarstwo adorował muzykę, którą uważał za sztukę ulotną i nadmiernie odwołującą się do emocji, a nie do intelektu. Za cenne w dorobku Herberta uznał przywiązanie poety do piękna, które ma siłę ocalania człowieka i potrafi wskazywać rozwiązania moralne, jak choćby w wierszu “Potęga smaku”.
Pod koniec spotkania zabrał głos Andrzej Adamski, który wyraził chyba opinię większości uczestników wernisażu i spotkania autorskiego, stwierdzając, że ?dobrze się czuł i jest usatysfakcjonowany tym, co usłyszał i zobaczył”.