Eliza Olczyk, autorka wywiadów politycznych w ?Plusie Minusie, weekendowym wydaniu ?Rzeczpospolitej?, próbowała poznać motywy politycznych decyzji Jana Rulewskiego. Zaczęła od poparcia dla rządu Hanny Suchockiej wbrew stanowisku NSZZ ?Solidarność? w tej kwestii.
- Oczywiście, że zarzuty były poważne ? brak podwyżek dla pracowników budżetówki, rosnące bezrobocie, zła prywatyzacja. Ale rząd Hanny Suchockiej wyrósł z Solidarności i realizował przesłanie związku w warunkach gospodarki rynkowej – wyjaśnił senator PO.
Dowiedzieliśmy się z tego wywiadu, dlaczego Jan Rulewski (razem z Bogdanem Borusewiczem) był przeciwny odebraniu ?Gazecie Wyborczej? znaczka ?Solidarności?: – Nie uważałem, żeby ci ludzie w jakiś sposób zdradzili ideały Solidarności. Choć jednocześnie uważałem, że eksperymenty ideowe środowisk związanych z KOR nie są dobre. Że Polski nie stać na nie. Dlatego byłem konserwatystą.
Były przewodniczący bydgoskiej ?S? uważa, że Unia Demokratyczna była najlepszą partią na polskiej scenie politycznej. Tak to uzasadnił: – Unia Demokratyczna była partią centrum i miała kilka skrzydeł, m.in skrzydło związkowe. To mi dawało poczucie, że jestem wśród swoich, że w jakiś sposób kontynuujemy układ związkowy.
Dlaczego nie zapisał się do tej wspaniałej partii? – W Unii Demokratycznej były dwie dominujące frakcje ? lewicowa i liberalno-konserwatywna. Obie mi nie pasowały. Jak mówiłem, było też skrzydło związkowe, ale szybko stopniało. Koledzy zakochali się w gabinetach i nie chcieli już kontrolować władzy. Dystans między UD a Solidarnością szybko się powiększał.
Jeszcze gorzej było po połączeniu z KLD i powstaniu Unii Wolności. – Na posiedzeniach prezydium dochodziło do gorszących scen. Ludzie się wzajemnie obrażali. Widziałem, jak poróżnili się Bronisław Geremek i Tadeusz Mazowiecki. Gdy przemawiał Geremek, to Mazowiecki czytał gazetę, a gdy przemawiał Mazowiecki, to Geremek ładował fajkę.
Do Lecha Wałęsy zraził się ostatecznie w stanie wojennym. – Pojechałem do niego, ale nie miał dla mnie czasu. Mówił, że go Andrzej Rosiewicz zmęczył kawałami i żebym dał mu pieniądze ze składek na jego walkę w Gdańsku. Na koniec powiedział: “Wracaj do Bydgoszczy i bądź Wałęsą, ale małym”.
Janowi Rulewskiemu podobała się pierwsza kadencja w klubie parlamentarnym PO. – Platforma była naprawdę partią obywatelską, panowała w niej wolność słowa i kwitło życie wewnętrzne.
Inaczej ocenia drugą kadencję: – Ale z czasem wszystko się zmieniło. PO zaczęła krzepnąć jako partia. Tworzyły się dwory. Życie partyjne zamierało. Rządziła tzw. górna półka.
Eliza Olczak zakończyła swój wywiad stwierdzeniem: ?Ciągle jednak jest pan senatorem z listy PO”. – Tak, bo uważam, że mimo wszystko działalność publiczna jest wartością. Ale do partii nie należę i jestem dumny, że jestem epigonem Solidarności – wyjaśnił Jan Rulewski.