Senator Jan Rulewski związany jest z Bydgoszczą od zawsze. Tu był pierwszym przewodniczącym “Solidarności” w 1980 roku. Następnie internowany, więziony. W niepodległej Polsce był w Bydgoszczy wybierany na posła i senatora.
Rada Regionalna PO, regionu kujawsko-pomorskiego zdecydowała, że w tegorocznych wyborach do senatu udzieli poparcia Janowi Rulewskiemu.
Kłopot jednak w tym, że senatorowi Rulewskiemu zaproponowano kandydowanie z okręgu inowrocławskiego, a nie bydgoskiego.
Zapytaliśmy szefa kujawsko-pomorskiej PO Tomasza Lenza o tę decyzję Rady Regionalnej. – Paweł Olszewski forsował na jedynkę bydgoską Romana Jasiakiewicza. Wielu członków Rady nie zaakceptowało tej kandydatury. Odbyło się kilka głosowań. W wyniku głosowania jako kandydat PO na senatora w Bydgoszczy wybrany został Andrzej Kobiak. Jan Rulewski przyjął propozycję kandydowania z okręgu inowrocławskiego.
Zapytaliśmy posła Pawła Olszewskiego, dlaczego w imieniu struktur bydgoskich udziela poparcia Romanowi Jasiakiewiczowi. – Roman Jasiakiewicz jako były prezydent Bydgoszczy jest doskonale rozpoznawalny. Osiągnął znakomity wynik w ostatnich wyborach samorządowych, cztery tysiące głosów. Andrzej Kobiak jest z Tucholi i bydgoszczanie go nie znają.
Dopytywaliśmy dalej: – Dlaczego jednak nie Jan Rulewski?
- Jan Rulewski jest znany w całym województwie i myślę, że sobie poradzi – odparł Paweł Olszewski.
Poseł Tomasz Lenz zastrzegał kilkukrotnie w rozmowie z nami, że decyzja Rady Regionalnej dotycząca kandydatów na senatorów i okręgów, w których będą kandydować nie jest jeszcze ostateczna. – Decyzję podejmą władze krajowe Platformy.

(kd)