Jarosław Gugała powiedział licznie zebranym studentom, że Polska jest dziś wspaniałym krajem. Opowiadał o tym, jak przybywał do Polski na przełomie lat 1999/2000 z dalekiego Urugwaju, gdzie był ambasadorem i z podziwem przyglądał się jak Polska się znakomicie rozwija. Zmieniły się lampy neonowe na sodowe. Z ulic zniknęły małe fiaty.

- Wszędzie jest coraz lepiej ? mówił Gugała. – Od 22 lat przeżywamy najlepszy czas w życiu naszego kraju.

Dziennikarz mówił z emfazą i zachwytem o tym, że jego znajomi mają teraz nowoczesne samochody, wyprowadzają się z lichych mieszkań w blokach i co roku wyjeżdżają na narty w Alpach.

- Żyjemy w najlepszym z możliwych światów ? powiedział dziennikarz Polsatu.

A co nam zagraża? Kryzys wartości i kryzys dziennikarstwa! Jako przykład kryzysu dziennikarstwa podał Gugała artykuł w ?Rzeczpospolitej? na temat trotylu na wraku samolotu, który rozbił się pod Smoleńskiem. Uznał, że artykuł: ? Został wyssany z palca.

Dziennikarstwu zagraża jego upolitycznienie, wywodził Gugała i komercjalizacja wspierająca awanturnictwo w mediach.
Ochroną przed grożącym dziennikarstwu kryzysem ma być, zdaniem Gugały, obrona wartości i dociekanie prawdy.

Po tym obszernym zagajeniu młodzież akademicka miała zadawać pytania znanemu gościowi. Pytania były oględne i grzeczne: Dlaczego przyjął Pan posadę ambasadora w Urugwaju? Jak ma żyć młodzież w dobie kryzysu?

Gugała odpowiedział, że dostał propozycję pracy w ambasadzie od MSZ, bo potrzebny był ktoś ze znajomością języka hiszpańskiego. I radził młodzieży, by kierowała się w swym życiu pasją.

Moim zdaniem

Młodzież akademicka okazała się wyjątkowo spolegliwa i mało dociekliwa. A warto było zapytać, która partia wysłała dziennikarza na placówkę dyplomatyczną? Warto było zapytać o rzetelność dziennikarzy, piszących przez wiele miesięcy o pijanym generale Błasiku, kłócącym się rzekomo z kapitanem Protasiukiem? Aż dziw, że młodzież nie zapytała o to, dlaczego we wspaniałym według Gugały kraju 2,5 mln dzieci jest niedożywionych, setki ludzi jest przetrzymywanych miesiącami w aresztach bez wyroku, dlaczego zwiększyła się w Polsce dwukrotnie liczba podsłuchów? I może jeszcze o to, dlaczego garstka kumpli Gugały jeździ na narty w Alpy, a miliony ludzi jest bez pracy?