Miasto zmieniło front w sprawie bardzo ważnej dla upamiętnienia roli Bydgoszczy w trakcie zrywu solidarnościowego.

O wydarzeniach w Bydgoszczy informowały media na całym świecie

Tylko raz się zdarzyło w historii Bydgoszczy, że oczy całego świata były na nią zwrócone. Było to w 1981 roku. „Solidarność” zagroziła rządowi bezterminowym strajkiem generalnym, jeśli nie ukarze winnych zajść na sali WRN w Bydgoszczy. Mogło dojść do wyprowadzenia wojska na ulice i krwawej konfrontacji.

Dla przypomnienia, działacze „Solidarności” przybyli do sali WRN, by przekazać postulaty uczestników strajku chłopskiego okupujących siedzibę ZSL przy ul. Dworcowej 87. Ówczesna władza nie chciała się zgodzić na rejestrację rolniczej „Solidarności”. Strajk zakończył sukcesem.  W maju 1981 r.  zarejestrowany został pierwszy w systemie socjalistycznym oddolnie zorganizowany chłopski związek zawodowy. To był efekt Bydgoskiego Marca.

Bardzo skromne dowody pamięci

A co przypomina o Bydgoskim Marcu? Boczna uliczka pod nazwą 19 Marca 1981 roku  i obelisk przed gmachem Urzędu Wojewódzkiego. Na pewno nie zwracają one  uwagi ani mieszkańców, ani osób goszczących w Bydgoszczy.

Bardzo wątpliwe, czy przykuwa wzrok przechodniów tablica na dawnej siedzibie ZSL. Natomiast muralu zajmującego dużą część ściany frontowej budynku przy Dworcowej 87 nie dałoby się nie zauważyć. Z taką inicjatywą wyszedł półtora roku temu senator Jan Rulewski.

Najbardziej znany uczestnik wydarzeń marcowych 1981 roku zredagował w kwietniu zeszłego roku petycję do władz miejskich, wojewódzkich i ministerialnych, którą  podpisało ponad 200 osób. Znalazła się w niej propozycja upamiętnienia Bydgoskiego Marca w sposób godny rangi tego wydarzenia.

Budynek przy Dworcowej 87

- Dla rolników, którzy tu strajkowali, ta siedziba jest - zachowując wszelkie proporcje - jak sala bhp w Stoczni Gdańskiej. Tu się stało coś dla nas bardzo ważnego i chcielibyśmy, żeby to zostało upamiętnione - powiedział półtora roku temu  „Gazecie Pomorskiej”  Telesfor Horodecki, uczestnik strajku chłopskiego w marcu 1981 r., którego podpis znalazł się pod petycją do władz.

Pierwszym zawartym w niej postulatem było upamiętnienie Bydgoskiego Marca muralem, który miał powstać na ścianie frontowej budynku przy Dworcowej 87 podczas planowanego remontu. (Jan Rulewski przygotował nawet wstępny projekt.) Poza tym, zdaniem podpisujących petycję, należy utworzyć  Izbę Pamięci Oporu Chłopskiego pod Zaborami i w Okresie PRL. A na działce za dawną siedzibą ZSL można by z pomocą środków ministerialnych wybudować, na wzór centrów wiedzy, Laboratorium Ziemi.

Jan Rulewski się wkurzył

O petycji i zawartych w niej postulatach poinformowały wszystkie media bydgoskie, ale mijały miesiące, a nic się w tej kwestii nie działo. W listopadzie 2016 roku senator Rulewski wkurzył się na brak reakcji ze strony miejskich decydentów. - Jeśliby wykorzystać tą ilość tuszu, którą włożyłem w pisanie różnych petycji, to ten mural byłby już dawno wykonany, stąd to wkurzenie się -  tłumaczył dziennikarzowi telewizji bydgoskiej. Przekazał też mediom list, który wysłał do prezydenta Rafała Bruskiego. Napisał w nim, że propozycje zawarte w podpisanej przez ponad 200 osób petycji zostały wysoko ocenione, ale obskurna kamienica na tle nowoczesnego dworca nadal obraża pamięć uczestników zrywu niepodległościowego. „Wkurzyłem się, gdy zobaczyłem jak sąsiednie miasta, choćby Toruń, tuż po naszej inicjatywie przypomina swoim mieszkańcom oraz przybywającym gościom, na pięknym muralu o Cichociemnej Gen. Elżbiecie Zawackiej podkreślającej tożsamość miasta.”

Efekty listu do prezydenta Bydgoszczy

Na stronie senatora Jana Rulewskiego znajduje się wpis z 21 grudnia 2016 roku:

„Po zaczepce gazetowej „wkurzyłem się” nastąpiła reakcja Prezydenta Rafała Bruskiego. Spotkanie z udziałem Prezydenta w roli głównej, plastyka, konserwatora i szefa ADM. Są decyzje: Pierwszy stopień petycji – fasada z muralem. Początek realizacji – kwiecień 2017r. Plastyk przygotowuje koncepcję plastyczno - techniczną, ADM środki na remont i firmę wykonawczą.”

Po dziesięciu miesiącach

Podczas sesji rady miasta w zeszłym  miesiącu radny Jarosław Wenderlich przypomniał, że władze Bydgoszczy zadeklarowały, iż na przełomie 2016/2017 powstanie Izba Pamięci Oporu Chłopskiego przy Dworcowej upamiętniająca Bydgoski Marzec i zapytał, co się dzieje w tej sprawie. Właśnie otrzymał odpowiedź.

„Pomieszczenia wskazane w petycji (punkt II i III petycji) jako miejsce wizualnej projekcji zdarzeń z marca i kwietnia 1981 roku oraz jako muzeum Izby Pamięci Oporu Chłopskiego stanowią własność prywatną. Wobec istniejącego stanu prawnego nie ma możliwości wykonania tam Izby Pamięci Oporu Chłopskiego” - poinformowała radnego Prawa i Sprawiedliwości wiceprezydent Anna Mackiewicz.

Znalazła się także w jej odpowiedzi wzmianka na temat muralu. „Pierwsza propozycja Pana Senatora Jana Rulewskiego nie uzyskała pozytywnej opinii Miejskiego Konserwatora Zabytków. Aktualnie trwa remont elewacji budynku, po zakończeniu którego będzie możliwe umieszczenie elementów upamiętniających wydarzenia” - wyjaśniła, jak się sprawy mają, zastępczyni prezydenta z ramienia koalicyjnego SLD.

Kto decyduje o tym, co się dzieje przy Dworcowej 87?

- Nieruchomość należy do Wspólnoty Mieszkaniowej, w której  udział Gminy Bydgoszcz wynosi  ok. 58% - informuje Magdalena Marszałek, rzecznik spółki ADM, która  zarządza nieruchomością. Od niej dowiedzieliśmy się też, że prace remontowe potrwają do końca roku, pochłoną ok. 420 tys. zł i obejmą remont elewacji frontowej i klatki schodowej oraz  docieplenie ścian.

Trudno sobie wyobrazić, że po przeprowadzeniu kosztownego remontu elewacji frontowej powstanie na froncie budynku mural, zajmujący prawie połowę odremontowanej ściany. Ale na pewno wróci na swoje miejsce tablica upamiętniająca strajk chłopski, która służy głównie temu, żeby w kolejną rocznicę było gdzie złożyć kwiaty.

Dworcowa 87 (14.11.2016). Fot. Jacek Nowacki