W 37. rocznicę Porozumień Sierpniowych w  "Łańcuchu światła" na placu przy pomniku Kazimierza Wielkiego spotkało się blisko 200 osób.

37 lat temu Polacy potrafili się ze sobą porozumieć – powiedział Andrzej Bobkowski. Lider bydgoskiego KOD-u, rozpoczynając spotkanie w rocznicę podpisania porozumień gdańskich z 1980 roku szczególny akcent położył na słowie  "porozumienie". - Dążmy do porozumienia - podkreślił.

Najważniejsze przemówienie wieczoru wygłosił Józef Herold, były redaktor naczelny "Gazety Wyborczej" w Bydgoszczy, który wyłożył zgromadzonym, czym jest słowo "solidarność". - Idea solidarności jest czymś, co jest w nas na zawsze, niezależnie czy w "Solidarności" byliśmy jako założyciele, czy nie byliśmy. Wywarła "Solidarność" na nas piętno, z którego jesteśmy dumni - stwierdził. Józef Herold określił Porozumienia Sierpniowe jako drugi cud nad Wisłą. Pierwszym była wygrana bitwa warszawska w 1920 roku z bolszewikami. - Wtedy byliśmy na ustach całego świata. Dzisiaj też jesteśmy na ustach świata, ale gorzej, bo władza PiS chce, żeby nad Sierpniem 80 było cicho, bo oni nie byli cudotwórcami. Władza dziś chce zdyskredytować bohaterów tamtych czasów – mówił Herold i wymienił Lecha Wałęsę, Bogdana Borusewicza, Władysława Frasynika, Jana Rulewskiego i Henrykę Krzywonos. Herold tłumaczył, że dzisiaj  polską racją stanu jest wierność ideom „Solidarności” i konstytucji. Odniósł się też do dyskusji na temat przyjmowania imigrantów. - Nie tylko powinniśmy być solidarni wobec siebie i wobec bohaterów Sierpnia, ale także tych, którym ta solidarność się należy. Tym, którzy chcą dostać się do Polski (...) Ale ta władza im nie pozwala. Oni, którzy stoją w pierwszych rzędach na nabożeństwach, oni nie słuchają papieża, który przypomina o przykazaniu miłosierdzia, o tym, że głodnych należy nakarmić... - mówił Herold i wyjaśnił, skąd bierze się nieposłuszeństwo rządzących. - Oni mają swojego papieża – pana Rydzyka – wytłumaczył Herold. Wezwał do tego by cuda, które zdarzyły się w historii Polski w 1920 i 1980 roku miały kontynuację. - Cuda nie powinny się kończyć, cudom powinniśmy pomóc - stwierdził Herold i przypomniał, że za rok odbędą się wybory samorządowe, a za dwa lata parlamentarne. Były redaktor naczelny GW zaapelował, by w tych wyborach położyć tamę PiS-owi przed dalszym zawłaszczaniem państwa. - Zmienimy władzę w sposób pokojowy, uczestnicząc w wyborach. To może być kolejny cud. W 2020 roku będziemy wybierać prezydenta. I oby to był prezydent, z którego będziemy wszyscy dumni - przemówienie Herolda zgromadzeni nagrodzili rzęsistymi oklaskami.

Głos zabrali również inni dawni działacze Solidarności m.in. Telesfor Horodecki z Nakła. Manifest Kultury Niepodległej odczytał dr Grzegorz Kaczmarek. - Próby podporządkowania kultury tej lub innej opcji światopoglądowej uderzają we wszystkich: żyjących współcześnie i tych, którzy przyjdą po nas. Jesteśmy odpowiedzialni za dziedzictwo, które zostawimy przyszłym pokoleniom. Naród pozbawiony dostępu do kultury otwartej i różnorodnej, traci zdolność do dialogu i krytycznego myślenia, stając się podatnym na manipulacje. (...) My, ludzie sztuki, artystki i artyści, animatorzy, uczestnicy kultury, by bronić prawa każdego obywatela do nieograniczonego korzystania z dóbr kultury, powołujemy ruch Kultura Niepodległa.- czytał deklarację Kaczmarek. Pierwszym żądaniem Kultury Niepodległej jest powołanie mocą ustawy Obywatelskiej Rady Kultury, składającej się z przedstawicieli środowisk twórczych i animatorów kultury z całej Polski, wybieranych w sposób otwarty, jawny i przejrzysty. Zadaniem Rady będzie opiniowanie polityki kulturalnej i działalności edukacyjnej państwa. (Zauważmy, że w wymiarze lokalnym, w Bydgoszczy, ten postulat, oczywiście dostosowany do kompetencji samorządu, został w Bydgoszczy zrealizowany!)

Bydgoski adwokat Michał Bukowiński mówił o wielkich zdobyczach solidarnościowego zrywu przed 37 laty i o zagrożeniach praw obywatelskich, które nastąpiły teraz. Zwrócił uwagę, ze już w 1980 roku robotnicy upomnieli się nie tylko o obywatelskie prawa, ale też o przestrzeganie tych, które gwarantowała ówczesna konstytucja. Odwołał się do uniwersalnych stwierdzeń:  – Każda władza chce chodzić w poprzek naszych praw i wolności. Tak jest szybciej i taniej, przynajmniej dla władzy - mówił i skomentował to tak, że obecna władza dąży m.in. do ograniczenia prawa obywateli do niezawisłego sądu, a prawne instytucje to gwarantujące są degradowane.

 Wiele osób nosiło przypiętą naklejkę „Polska murem za Wałęsą”, a prowadzący zgromadzenie apelował o składanie podpisów pod akcją „Ratujmy kobiety”, której celem jest doprowadzenie do uchwalenia ustawy dopuszczającej m.in. aborcję bez ograniczeń do 12. tygodnia życia dziecka poczętego.

Lider bydgoskiego KOD-u Andrzej Bobkowski zaapelował również o udział w debacie, która odbędzie się 4 września  o godz. 16 w auli Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego. Na temat projektowanych zmian w wymiarze sprawiedliwości dyskutować będą poseł Łukasz Schreiber (PiS) i mecenas Michał Bukowiński.