Józef Mitzenmacher (alias: Józef Redyko, Jan Reguła, Urbański, Józef Kamiński, Roszkowski, Stanisław Rożkowski) urodził się w Mławie w 1903 roku w rodzinie żydowskiej. We wczesnej młodości związał się z działaczami komunistycznymi. Już jako szesnastolatek był członkiem Komunistycznej Partii Polski. Podczas wojny 1920 roku witał w Mławie oddziały Armii Czerwonej jako komendant Czerwonej Milicji. Po wojnie aresztowany i sądzony pod zarzutem zdrady Polski – co dziwne, potem w wiezieniu przebywał tylko 6 tygodni. W 1921 roku przedostaje się do Prus. Działa w tamtejszej Komunistycznej Partii Niemiec, awansując szybko do funkcji instruktora Krajowego Komitetu Prus Wschodnich KPD. Zostaje jednak aresztowany i wydalony.
Przedostaje się do Związku Radzieckiego. Bierze udział w wojnie domowej. W uznaniu za czyny bojowe został prosto z frontu skierowany na Komunistyczny Uniwersytet Zachodu, na czele którego stał Julian Marchlewski. W 1925 roku został podczas tajnej misji w Czechosłowacji aresztowany jako Józef Redyko i skazany na 8 miesiącu więzienia, a następnie wydalony do Polski. Tutaj Komitet Centralny KPP, chcąc chronić zasłużonego działacza przed aresztowaniem przez Polską Policję Państwową wysłał go do Moskwy. Jednak rok potem powrócił do kraju i był członkiem Krajowego Sekretariatu Komunistycznego Związku Młodzieży Polskiej. Przybrał wówczas nazwisko Urban. W 1927 roku został aresztowany w Warszawie. Znalezione przy nim dokumenty nie pozostawiały wątpliwości, iż jest jednym z ważniejszych członków agentury sowieckiej w Polsce, działającej pod przykrywką KPP/skazany, przebywał kolejno w więzieniach w: Pawiaku, Rawiczu i Wronkach/. Mimo że wyrok opiewał na 6 lat, został zwolniony już w 1931 roku i udał się do Moskwy. Był tam lektorem na kursach przygotowawczych dla działaczy przeznaczonych do pracy w Polsce. W1932 roku uczestniczy w Moskwie w VI zjeździe KPP.Musiał około tego roku nawiązać współprace z polską policją. Motyw był raczej ideowy. W 1933 roku została zainscenizowana jego śmierć. Zwłoki rozpoznał nawet ojciec.
W 1934 roku pisze w naszym mieście, Bydgoszczy, przemilczaną do dzisiaj książkę: Historię Komunistycznej Partii Polski pod nazwiskiem Reguły. W PRL tę bogato faktograficznie udokumentowaną pozycję przemilczano z powodu, jaki odegrała w historii polskiego ruchu komunistycznego. Otóż w świetle obecnych badań była przypuszczalnie jednym z powodów podjęcia przez Józefa Stalina decyzji o rozwiązaniu KPP i wymordowaniu jej członków, co z kolei sparaliżowało rozwój ruchu komunistycznego, szczególnie w czasie okupacji.
Po 1989 roku, jego wręcz bondowski życiorys, również został skazany na przemilczenie, zapewne z tych samych powodów co za PRL oraz zdania zamieszczonego w książce na stronie 155. Opisywał tam aresztowania wśród członków Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy oraz zachowanie ojca jednego z obecnych ,,autorytetów moralnych”. Wśród aresztowanych komunistów znalazło się wówczas wielu, którzy pod wpływem rozczarowania do całej działalności KPZU, zaczęli wydawać władzom policyjnym tajemnice partyjne (odznaczył się w tym zwłaszcza Ozjasz Szechter, ps. ?Jerzy?). Mówiąc żargonem komunistycznym, sypał innych towarzyszy partyjnych, bądź pozostających na swobodzie, bądź też obciążał winą aresztowanych.
Józef Mitzenmacher w Bydgoszczy, prawdopodobnie tylko fikcyjnie był zatrudniony w Dyrekcji Kolei Wąskotorowej na ulicy Grunwaldzkiej pod nazwiskiem Józefa Kamińskiego. Do wybuchu wojny prowadził gospodarstwo rolne, a po 1937 roku zamieszkał w Warszawie na Grochowie, gdzie działał w Akcji Katolickiej. W stolicy zastała go wojna. W pewnym momencie po roku 1942 podjął pracę dla Delegatury Rządu, w komórce zajmującej się ruchem komunistycznym, a Polską Partią Robotniczą w szczególności. Zapewne był z racji swej wiedzy i doświadczenia pracownikiem referatu ?999?, zwanego od pseudonimu jego kierownika, Stanisława Ostoi-Chrostowskiego – ,,Korwetą?. Niewykluczone, że właśnie podjecie pracy dla emigracyjnego rządu polskiego spowodowało, iż Mitzenmacher, mimo że oficjalnie nieżywy, stał się po wojnie obiektem zainteresowania Urzędu Bezpieczeństwa. Otóż Biuro Informacji i Propagandy oraz Wydział Bezpieczeństwa Delegatury, były dobrze spenetrowane przez PPR-owski wywiad. Ponadto, wspólna akcja Gestapo i PPR z 17 lutego 1944 r., w wyniku której przejęto materiały Delegatury na ul. Poznańskiej. Komuniści zabrali między innymi zgromadzone przez Delegaturę materiały o… sobie i niewykluczone, że powojenna ich lektura upewniła UB w tym, że bohater niniejszej notki nie zginął. Ponadto w rękach UB znalazł się urzędnik z przedwojennego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych odpowiedzialny za kontakty z Regułą.
Po roku 1945 przez przypadek była aresztowany, lecz szybko zwolniony. Przeniósł się do Wrocławia i… powtórnie podjął działalność komunistyczną. Działał w związkach zawodowych i PPR. Zostaje nawet członkiem Komitetu Miejskiego PPR we Wrocławiu. Władze komunistyczne odznaczają go brązowym Krzyżem Zasługi.
Nie wiadomo, co powodowało tym wytrawnym konspiratorem po wojnie, czy działał w myśl przysłowia : ,,najciemniej pod latarnią?? Nie wiadomo. Niewykluczone, że niezaleczona z czasów okupacji gruźlica spowodowała, iż wiedział, że nie pozostało mu za wiele życia i dlatego nie próbował się specjalnie ratować. Może po raz ostatni w ten sposób chciał zadrwić z polskiej komuny.
Zmarł, tym razem naprawdę, 30 grudnia 1947 roku we Wrocławiu.
UB dwa miesiące później przyszło go aresztować.
Źródła:
W. Pronobis Kim był Jan Alfred Reguła? w: J. A. Reguła Historia Komunistycznej Partii Polski, Toruń 1994.
P. Gontarczyk Polska Partia Robotnicza , Warszawa 2003, s: 114, 205-217, 378-381.
W opracowaniu specjalnie pominięto Ryszard Przelaskowski: Zarys działalności Biblioteki Publicznej w okresie drugiej wojny światowej w: Stanisław Tazbir: Z dziejów książki i bibliotek w Warszawie. Warszawa, PIW, 1961 oraz Z Pola Walki 1958, nr. 4, bowiem zachodzi podejrzenie, że komuniści specjalnie przyprawiali mu lico gestapowskiego prowokatora.