W minioną niedzielę na terenie BZPOW przy ul. Traugutta 5 odbył sie ostatni dzień świętowania jubileuszu BZPOW. Placówkę odwiedzili dawni wychowankowie i pracownicy.

Jubileuszowy weekend pełen był atrakcji i spotkań z gośćmi. Niedziela była dniem wyjątkowym, bo tego dnia w placówce przy ul. Traugutta 5 cofnął się czas, nawet o 60 lat...

Na początku gości powitał Krzysztof Jankowski, dyrektor Bydgoskiego Zespołu Placówek Opiekuńczo–Wychowawczych. Goście byli znamienici i zadowoleni, że mogą wspólnie świętować uroczysty czas. Dyrektor nawiązał do jubileuszu, który miał miejsce w 1954 roku. Podziękował  za przyjęcia zaproszenia nie tylko tym, którzy mogli przyjechać, ale także tym, którzy podzielili się swoimi wspomnieniami, nie mogąc przybyć osobiście na  spotkanie. Sam pomysł jubileuszu otworzył tamę wspomnień u wielu, czasami nieoczekiwanych, osób. Dyrektor dostał kwiaty od reprezentacji wychowanków z lat 60/70.

Później odbyła się część artystyczna. Wychowawcy wraz z wychowankami zaśpiewali wspólną jubileuszową piosenkę. Na scenę zaprosili także "bydgoskich" Holendrów – Theo, Josa i Andre - i wspólnie w wersji polsko-angielskiej zaśpiewali "Blowin' in The Wind" Boba Dylana. W dalszej części zespół składający się z wychowawców i dzieci zagrał znane szlagiery. A podczas jednoosobowego wystąpienia, uzdolniony muzycznie Oliwier, zaśpiewał nie tylko znane hity, ale także piosenkę swojego autorstwa, czym wzbudził entuzjazm sali. Zresztą goście na sali wtórowali  artystom, aktywnie uczestnicząc w występach.

Nie mogło zabraknąć także dr. hab. Przemysława Grzybowskiego i dr. Katarzyny Marszałek z UKW, którzy opowiedzieli o książce swojego autorstwa "W naszym domu... Bydgoski Zespół Placówek Opiekuńczo-Wychowawczych wczoraj i dziś", a podejmowane tematy były szczególnie bliskie gościom. Przypominamy, że istnieje możliwość zakupu książki lub pobrania jej za darmo jako e–book. Podczas prezentacji naukowcy opowiadali o niesamowitej historii budynku przy ul. Traugutta 5 – począwszy od testamentu Heinricha Dietza z 1901 roku, który pomógł zapoczątkować sierociniec pod tym adresem, po prowadzenie go przez Zgromadzeniem Sióstr Miłosierdzia do współczesności. Historia nie zawsze była łaskawa dla budynku i dzieci tam przebywających, ale na zdjęciach umieszczonych na prezentacji można zobaczyć dużo uśmiechów i   odnieść wrażenie, że budynek dla osieroconych dzieci był przystanią. Autorzy zachęcali dawnych pracowników i wychowanków do dalszego dzielenia się własnymi historiami. Przygoda z rekonstrukcją dopiero się zaczęła. Naukowcy otrzymali pamiątkowe statuetki od dyrektora.

Na spotkaniu była obecna także pani Aldona Chlewicka-Mączyńska z Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego, która opowiedziała o niesamowitym miejscu w Bydgoszczy - Archiwum „Pamięć bydgoszczan”. Każdy bydgoszczanin może zgłosić się na ul. Szymanowskiego 3 i podzielić się swoimi wspomnieniami z tamtejszymi pracownikami. Wszystko tam jest przygotowane do tego, żeby zadbać o stare zdjęcia i dokumenty. Celem tego miejsca jest  odbudowywanie historycznej bydgoskiej spuścizny.

Dalszą atrakcją obchodów było zrobienie historycznego zdjęcia uczestnikom, takiego samego jak w roku 1954. Później istniała możliwość zwiedzania placówki i szkoły. W budynkach można było zobaczyć zdjęcia, stare kroniki, wystawę "Jubileusz zamknięty w obrazach" oraz porozmawiać z pracownikami. Dawni wychowankowie i pracownicy porównywali teraźniejszość z przeszłością i wspominali dawne czasy.

W kolejnej części odbył się słodki i wytrwany poczęstunek. Po posiłku w świetlicy zaproszeni goście po kolei przedstawiali się, opowiadali o latach spędzonych w placówce oraz swoich dalszych losach. Historie były wzruszające i ciekawe. Jubileusz był szansą na niesamowite spotkania dawnych wychowawców z wychowankami, znajomych czy odwiedzenia swoich dawnych pokoi. Obecni byli wychowankowie z lat 50., także tacy, którzy brali udział we wcześniejszym jubileuszu.

Historyczny moment jubileuszu BZPOW już za nami. Jednak mamy wrażenie, że to dopiero początek i minione uroczystości zapoczątkują coś dobrego, nie tylko rekonstrukcję historii, ale też napiszą swoją - zupełnie nową...