Rok temu przeprowadzono rewolucję, która miała spowodować, że dzieci w szkołach będą się zdrowiej odżywiały. Zdaniem wielu osób, rewolucyjne przepisy objęły zbyt wiele produktów. Słusznie ?zdelegalizowano? chipsy, ale przy okazji skasowano też z półek sklepików szkolnych drożdżówki i czekoladę, a to nie podobało się nawet niektórym nadopiekuńczym rodzicom.

Nowe zarządzenie ministra legalizuje sprzedaż drożdżówek w szkołach, pod warunkiem, że nie zostały zrobione z ciasta głęboko zamrożonego i nie są zbyt słodkie. Na półkach sklepikowych pojawi się znowu czekolada, ale taka, za którą dzieci niezbyt przepadają, czyli gorzka o zawartości kakao minimum 70 procent.