Zamiast chlebem, trzeba karmić kaczki zdrową karmą. Ale z kaczkomatami będzie problem.

- W niedzielę widziałem kaczkomaty w Poznaniu - zdradził nam  Szymon Róg, który jako pierwszy wpadł na pomysł, żeby zastosować to rozwiązanie w naszym mieście. Na specjalne pojemniki ze zdrową karmą dla ptaków natrafił w Internecie. - Kaczkomaty pojawiły się najpierw w Wielkopolsce, ale są już  też w innych miastach,  w Warszawie, Gdańsku, Chojnicach, Giżycku - wylicza radny Prawa i Sprawiedliwości.

W grudniu zeszłego roku  tak  Szymon Róg zachwalał kaczkomaty w złożonej  interpelacji: „Owo urządzenie za drobną opłatą wydaje mały pojemnik  wypełniony paszą – mieszanką nasion. Taka forma dokarmiania jest zdrową alternatywą wobec dokarmiania zwierząt chlebem.”

W odpowiedzi na interpelację wiceprezydent Anna Mackiewicz ujawniła niepokój („dla wielu osób dokarmianie chlebem jest  formą  rekreacji i spędzania  czasu bez zastanawiania się nad ewentualnymi konsekwencjami zdrowotnymi jakie dokarmianie chlebem może wywoływać u ptaków”), ale uznała jednocześnie, że kaczkomaty to nie jest sprawa urzędników, lecz mieszkańców.

„Przedsięwzięcie zostało zgłoszone w ramach Bydgoskiego Budżetu Obywatelskiego na 2018 r., lecz uzyskało zbyt małe poparcie społeczne. Proponuję ponowić wniosek na 2019 r.” – uprzejmie zasugerowała zastępczyni prezydenta.

Z doświadczenia jednak wynika, że największą liczbę głosów zdobywają projekty związane z utwardzaniem dróg osiedlowych czy remontem chodników. Kaczkomatom nie wróżymy więc sukcesu w głosowaniu na Bydgoski Budżet Obywatelski 2019.