Na wezwanie organizacji lewicowych, by przeciwstawić się zalewającej Polskę fali faszyzmu, a nawet nazizmu stawiło się na Starym Rynku kilkadziesiąt osób, reprezentujących m.in. Obywateli RP, Ster na Demokrację, Bydgoskie Forum Demokratyczne, Ogólnopolski Strajk Kobiet.
Manifestacja "Powiedz Stop Faszyzmowi" zapowiedziana była w minioną sobotę podczas protestu przeciw projektom zmian w wymiarze sprawiedliwości przygotowanych przez prezydenta RP Andrzeja Dudę i będących obecnie przedmiotem prac parlamentarnych. Na wezwanie m.in. Obywateli RP, Steru na Demokrację, Bydgoskiego Forum Demokratycznego, Ogólnopolskiego Strajku Kobiet na płycie Starego Rynku przed pomnikiem Walki i Męczeństwa demonstrowało kilkudziesięciu bydgoszczan, którzy wspierani byli przez pojedynczych gości z Warszawy i Łodzi.
Przeciw czemu był to protest najlepiej oddawała treść pytań, które prowadząca manifestację kierowała do zgromadzonych.
- Czy chcemy świata pełnego nienawiści? Cóż da nam świat, w którym patrzymy na siebie jak na wrogów? Zastanówmy się tylko, kto jest, a kto nie jest nasz. Kogo możemy sobie podporządkować, zmusić do uległości, pozbawić godności, dobrego imienia, człowieczeństwa. Czy będzie nam żyło się lepiej, bezpieczniej, sprawiedliwiej w takim świecie, by jak chcą niektórzy, bardziej po Bożemu, po chrześcijańsku? - pytała liderka zgromadzenia, a odpowiedzią zgromadzonych było głośnie "nie".
- Przed nami bardzo trudne zadanie i myśleć o tym trzeba zwłaszcza teraz, gdy na ulicach rośnie faszystowskie nieszczęście. Jak będzie po nowych wyborach, wciąż jeszcze mamy nadzieję, że sprawiedliwych? Jak znowu skleić porąbany siekierą nadprezesa naród? Co zrobić, aby ci którzy zostali pokrzywdzeni nie doznali więcej krzywdy, aby znowu nie narodził się się na nowo pomysł odwetu?
Prowadząca dała jednoznaczną odpowiedź, co może unicestwić powstałe zagrożenia i opresje: Stop odradzającemu się faszyzmowi!
Jakie przesłanki i wydarzenia legły u podstaw zorganizowania manifestacji, by zablokować faszyzm wyjaśnił w swoim wystąpieniu 26-letni Kosma Kołodziej, który faszyzmu doświadczył. - Nigdy by mi do głowy nie przyszło, żebym musiał organizować spotkanie antyfaszystowskie, a nawet antyneonazistowskie również - wyjawił i dodał, że nienawiść zobaczył w Marszu Niepodległości w Warszawie. - Nie zgadzam się na to, że Polak musi mieć jedną seksualność, że nie może być gejem, że nie może być lesbijką. Nie zgadzam się z ich poglądami, że takie osoby powinna czekać tylko i wyłącznie eksterminacja - odmalował rysujący się w kraju obraz terroru. Podzielił się też przeczuciem, że jest mało czasu na wyrażenie sprzeciwu. - To są może ostatnie momenty, kiedy możemy się spotkać na takich manifestacjach, kiedy możemy pokazać to, że się nie zgadzamy - powiedział Kosma Kołodziej i na koniec zacytował wiersz niemieckiego pastora luterańskiego Martina Niemöllera "Kiedy naziści przyszli po komunistów, milczałem..."
Tadeusz z Warszawy był zażenowany tym, że w Warszawie narażony jest na spotkanie legalnych demonstracji Młodzieży Wszechpolskiej czy ONR-u. - Żyjemy w kraju, w którym naprawdę jest faszyzm, ideologia faszystowska, czy nazistowska - mówił gość organizatorów demonstracji.
O tym że musimy zareagować na odradzanie faszyzmu, choć od od strony prawnej sprawa nie jest taka prosta, tłumaczył bydgoski adwokat Michał Bukowiński. - Mamy problem, że faszyzm to jest taka hydra, która się odradza, ale to coraz w nowej postaci. Wszyscy podskórnie, intuicyjnie wiemy, czym jest faszyzm, wyczuwamy go, ale trudno go zdefiniować. On nie poddaje się ujęciu, zamknięciu w jednym zdaniu - mówił mec. Bukowiński i wskazał na cechy tego zjawiska. - Cóż to jest ten faszyzm, przeciwko któremu dzisiaj protestujemy. Faszyzm to taka ideologia, która ma specyficzne cechy - wyjaśnił i wskazał na nie: odwołanie do nacjonalizmu, antypacyfizm i militaryzm, odrzucenie pluralizmu i wielopartyjności, odrzucenie różnorodności kulturowej, rasowej i etnicznej, kult działania i odrzucenie myślenia i samodzielnej analizy. - One nie wszystkie pojawiają się naraz. Ten faszyzm dlatego jest tak zmienny. Dlatego można być w Polsce faszystą i twierdzić, że jest się patriotą, albo tylko nacjonalistą - wyjaśnił Bukowiński. Bydgoski adwokat zakończył jednak przemówienie jasnym i prostym wezwaniem: - Naszym zadaniem jest identyfikować i rozpoznawać ten na nowo odradzający się faszyzm. Apeluję do państwa, rozpoznawajmy faszyzm każdego dnia, zawsze i wszędzie!
Przemawiali na wiecu przed pomnikiem na Starym Rynku jeszcze inni przedstawiciele organizacji antyfaszystowskich, m.in. przedstawiony jako Wojciech z incjatywy społecznej "Jedzenie Zamiast Bomb", który wygłosił manifest pacyfistyczny, w którym z neomarksistowskich pozycji przeprowadził gruntowną krytykę panującego w Polsce porządku. Na transparentach osób uczestniczących w manifestacji widniały m.in. takie hasła: "Lepszy sort" maszeruje ulicami miasta pod hasłem "Gott mit uns", "Powiedz NIE nacjonalizmowi" czy "Ster na demokrację". W demonstracji udział wzięli również członkowie Komitetu Obrony Demokracji z Bydgoszczy, a także zastępca prezydenta Bydgoszczy Anna Mackiewicz.