Prowadzący manifestację Komitetu Obrony Demokracji pod pomnikiem Kazimierza Wielkiego na jej początku wyraził radość z faktu, że do demonstrujących jeszcze nikt nie strzela. – Witam was serdecznie! Na pikiecie pod pomnikiem Kazimierza Wielkiego podsumujemy rok rządów Jarosława Małego – zapowiedział i przywitał radnego Ireneusza Nitkiewicza z SLD. – Wspiera nas opozycja demokratyczna – stwierdził.
Pierwszy głos zabrał Andrzej Bobkowski, szef KOD w Bydgoszczy. – Ten rząd jest z nadania obywateli, nie z woli Bożej – powiedział Bobkowski i dodał, że obywatele mają tego rządu dość. – Obywatel mówi: “dość!”. Dość łamania naszych praw! Nie dla demontażu Trybunału Konstytucyjnego. Nie dla zamachu na niezależność sądownictwa! Prawo jest naszym wspólnym dobrem, a nie narzędziem represjonowania obywateli. Mówimy “nie” zawłaszczaniu państwowej telewizji i radio. To nie jest tuba jednej partii! – grzmiał Bobkowski, dodając, że obywatele odrzucają planowane reformy szkolnictwa czy polskiego wojska. – Obywatele mają dość! – stwierdził.
- Jestem wysokim człowiekiem, a te schodki to taki symbol śmieszności, który obserwujecie na zebraniach. Wszedłem, żeby było śmieszniej – wytłumaczył wejście na podwyższenie Ireneusz Nitkiewicz (lider SLD przemawiał ze stołka). – Polityka powinna wyglądać poważnie, z szacunkiem – tłumaczył zgromadzonym i skrytykował plany rządu zreformowania edukacji. – Mówimy “nie” psuciu edukacji. Nie wiemy, co będzie dalej, jak edukacja będzie kreowana – mówił i podzielił się swoimi przewidywaniami. – Zmiany te mogą prowadzić do tego, żeby z elementarza wykreślić: “Ala ma kota”, bo chcą, żeby dzieci uczyły się, że “Jarek ma kota”. My mówimy zdecydowanie “nie” temu wszystkiemu. Chcemy, żeby edukacja była kształceniem nowoczesnym, europejskim – mówił Nitkiewicz i przewidywał, że wielu nauczycieli straci pracę.
Następnie do głosu poproszona została Małgorzata (przemawiających prowadzący zgromadzenie zapraszał po imieniu). Małgorzata skrytykowała niszczenie Trybunału Konstytucyjnego i posługiwanie się przez rząd na każdym kroku kłamstwem. – Jeśli trybunał się nie obroni, jeśli my i demokratyczna Europa nie obroni trybunału, zostaniemy w rękach kłamców i tchórzy. Dość niszczenia trybunału, niszczenia niezawisłych sądów. Dość kłamstwa! Dość tchórzostwa! – protestowała Małgorzata, a zebrani rytmicznie skandowali: – Hop, hop, hop, wysoko! Mamy na was oko!
O zabranie głosu w sprawie cenzury i wolnych mediów poproszona została Zuza ze Świecia. Reprezentantka KOD-u z północnej części województwa zaznaczyła, że audyt rządu nie jest próbą wyszydzenia Jarosława Kaczyńskiego, a zwłaszcza jego wzrostu. – Nie mamy wpływu na wzrost – zaznaczyła i wyjaśniła, że należy rozróżnić słowa “niski” i “mały”. – Na “niski” nie mamy wpływu, natomiast na to, czy do historii przejdziemy jako wielcy czy mali mamy wielki wpływ – zaznaczyła. Zuza ze Świecia stwierdziła, że media w Polsce stały się tubą PiS i propagandą przewyższają tę z czasów PRL-u i stanu wojennego. Praktykę działania mediów przyrównała do sytuacji w Korei Północnej. – Nie dajmy się tak okłamywać! – wezwała zebranych. – Skaczmy do góry, nie chcemy cenzury! – odpowiedzieli zgromadzeni.
O dokonanie oceny zmian w kulturze poproszona została Kasia. Kasia, choć pochwaliła zapowiedź zwiększenia budżetu kultury na przyszły rok o 200 mln zł, suchej nitki nie zostawiła na zmianach personalnych, które minister kultury przeprowadził we wrocławskim teatrze, a także o zawiadomieniach do prokuratury na działalność Teatru Polskiego w Bydgoszczy. Dostało się najbardziej posłance Sobeckiej z Torunia, wojewodzie Bogdanowiczowi i marszałkowi województwa Całbeckiemu. Prowadzący zgromadzenie stwierdził wówczas, że stanowiska w państwowych spółkach, radach nadzorczych i administracji publicznej obsadzane są miernotami. Parafrazując apel poległych wezwał do “apelu Misiewiczów”.
Odczytując nazwiska osób mianowanych na stanowiska, zgromadzeni po każdym wyczytanym nazwisku gromko odpowiadali: “Stań do koryta!”. Z naszego miasta na to wyróżnienie zasłużyli: Marek Gralik i wojewoda kujawsko-pomorski.
- PiS działa bez planu, no chyba że ma planowane rozdawanie pieniędzy – stwierdziła reprezentantka KOD, podsumowująca działanie rządu w dziedzinie finansów. – Będą podwyżki prądu, bo ktoś musi zapłacić za nierentowne kopalnie i za zamordowaną energetykę wiatrową – stwierdziła i dodała, że podwyżki od nowego roku dotyczyć też będą gazu, ubezpieczeń i przeglądów samochodów. – Zapłacimy nawet nowy podatek od deszczu i roztapiającego się śniegu! – przypisała rządowi decyzję prezydenta Rafała Bruskiego i bydgoskiej rady miasta, by na koniec zaprotestować kompleksowo: – Mam dość rozdawania pieniędzy i podatków od wszystkiego! Mam dość! – stwierdziła desperacko, a zgromadzeni odpowiedzieli, skandując: Dobrej zmiany, nie kochamy!
O czystkach w wojsku i policji mówił kolejny reprezentant KOD. – Wojsko ośmieszane jest przez apele smoleńskie. W policji czystka niebywała: zmiany nastąpiły we wszystkich komendach wojewódzkich – mówił i dodał, że doświadczeni oficerowie są odsuwani, a celnicy przejdą do cywila. Powołana natomiast zostanie nowa straż: w ochronie środowiska. – Dobrej zmiany nie kochamy! – odpowiedzieli uczestnicy.
Zmiany w prokuraturze ocenił Andrzej. Przywołał słowa znanego zbrodniarza bolszewickiego i prokuratora stalinowskiego: “Dajcie mi człowieka i znajdę na niego paragraf”. – Postępowanie pana Ziobry przypomina coraz bardziej postępowanie stalinowskich prokuratorów – ocenił.
Wyszydzona została polityka rodzinna rządu, a zwłaszcza program Rodzina 500+. – Już rok temu dobra zmiana sprawiła, że polskie rodziny zostały sprowadzone do poziomu stada zarodowego, w którym kobieta ma wydać na świat potomstwo, a za efektywny seks mierzony ilością tego potomstwa jest wynagradzana kwotą 500 zł. Natomiast mężczyzna, tak panowie, wy, zostaliście sprowadzeni do roli reproduktorów – drwiła i dodała, że rząd działa pod dyktando episkopatu, a partia PiS chce poprzez zmiany w ustawie aborcyjnej dysponować ciałami kobiet. – Kochajmy kobiety, ratujmy kobiety! – zareagowali na te słowa demonstrujący.