Na początku bieżącego roku, 2 stycznia, KoLiber złożył oficjalną drogą pismo do Miejskiego Ośrodka Kultury z propozycją wykorzystania pomieszczeń będących w gestii MOK. Była to odpowiedź na zachętę, jaką dyrektor Marzena Matowska wyraziła w wywiadzie dla jednego z bydgoskich portali. Już 10 stycznia w kolejnym wywiadzie, tym razem dla jednej z gazet, dyrektor Matowska powiedziała: “Pisemna odpowiedź dla organizacji jest już przygotowana. Z największą radością udostępnię pomieszczenia należące do MOK-u dla działań kulturalnych KoLibra, wbrew temu, co jego członkowie sugerują na swoim portalu”.

- Czekaliśmy cierpliwie. Najpierw na tę obiecaną odpowiedź, a potem na ewentualne sprostowanie. Nie doczekaliśmy się, więc 14 lutego złożyliśmy kolejne pismo do pani dyrektor z prośbą o odpowiedź na pismo z 2 stycznia. Do tej pory nie otrzymaliśmy od pani dyrektor żadnej odpowiedzi na nasze pisma. Czy urzędnik nie musi odpowiadać na oficjalnie złożone pismo? – pytają prezydenta Bydgoszczy członkowie KoLibra. – Oczekujemy wyciągnięcia odpowiednich konsekwencji prawnych wobec pani dyrektor. Zgodnie z Kodeksem postępowania administracyjnego prosimy o uznanie niniejszego pisma za skargę na bezczynność organu i przekazanie jej do właściwej instancji – czytamy w skardze skierowanej do prezydenta.