Cztery lata temu omal nie doszło do referendum w Bydgoszczy w sprawie likwidacji Straży Miejskiej. Niewiele zabrakło inicjatorom referendum, Kongresowi Nowej Prawicy, do zebrania wymaganej liczby niemal 30 tys. podpisów, by do głosowania na ten temat doszło.

Dzisiaj na sesji strażnicy za swoje działania w minionym roku zbierali same pochwały i podziękowania. Komendant bydgoskiej straży Marek Echaust na wstępie zaznaczył, że dowodzona przez niego formacja ma się czym pochwalić. W październiku ubiegłego roku bydgoska straż otrzymała Certyfikat Standaryzacji Programu pn. “Z mieszkańcami i dla mieszkańców”. Powołany przez wojewodę Ewę Mes zespół dokonał oceny minicypalnych w naszym mieście, przyznał jej 101 punktów na 103 możliwe do uzyskania i powiadomił prezydenta Bydgoszczy, że “Straż Miejska w Bydgoszczy jest strażą skuteczną, sprawną i dobrze zarządzaną”. Równie pozytywne były wyniki kontroli NIK, która została przeprowadzona w latach 2012 – 2014.

Pierwsza podziękowania strażnikom za pracę dla miasta złożyła Monika Matowska (PO). Na jej pytanie, czy jest szansa, by częściej niż dwa razy w roku był prowadzony przez miejskich strażników program “Bezpieczna kobieta” usłyszała, że “jeśli będzie zapotrzebowanie, to oczywiście, tak”.

O tym, że Straż Miejska jest potrzebna mówił Stefan Pastuszewski (PiS). – Wizerunek straży został zachwiany przez działalność straży wiejskich – stwierdził Pastuszewski i zaapelował, żeby pomimo wszystko poszerzyć działania, by postrzeganie bydgoskiej jeszcze bardziej poprawić. Zwrócił uwagę, że w bydgoskiej telewizji można by jedną godzinę poświęcić dla straży w programie “Samorządni”, a także by jeszcze bardziej poprawić jakość interwencji strażników, zorganizować dla strażników więcej szkoleń psychologicznych.

Marek Gralik (PiS) przyznał, że statystyki pokazują, że działania strażników są mniej restrykcyjne, bo spadły do budżetu wpływy z mandatów. Ale jako jedyny sformułował krytyczną uwagę. Jego zdaniem, akcje zakładania blokad np. na koła parkujących samochodów na ul. Kurpińskiego są nieuzasadnione. To wywołało reakcje innych radnych, którzy stwierdzali jednoznacznie, że prawo musi być przestrzegane.

Tomasz Puławski (SLD) najpierw strażnikom podziękował, a potem pogratulował znakomitego wyniku certyfikacji. – Tylko dwóch punktów zabrakło do maksymalnego wyniku. W Bydgoszczy straż jest inna niż w kraju, a ogólnopolska krytyka naszych strażników nie dotyczy – zaznaczył.

- Mieszkańcy Fordonu coraz lepiej oceniają Straż Miejską. Zmiany na lepsze są widoczne z tygodnia na tydzień – stwierdził Lech Zagłoba-Zygler (PO) i zaapelował o lepsze wyposażenie strażników w sprzęt, np. w rowery lub motocykle tak, by z interwencjami mogli dotrzeć niemal wszędzie.
O tym, że opinia o strażnikach na Wyżynach jest tak dobra jak w Fordonie zaświadczył z kolei Mateusz Zwolak (PO).

- Faktycznie ton dyskusji o Straży Miejskiej zmienia się na lepsze – przyznał Tomasz Rega (PiS) i jako zasługujące na dużą pochwałę określił działania strażników podczas giełdy na Chemiku, gdzie w sposób taktowny dbają o porządek, w tym właściwie reagują na przypadki niezgodnego z przepisami parkowania samochodów. – Oby tak dalej! – stwierdził Rega.

Janusz Czwojda (PO) określił bydgoską Straż Miejską jako najlepszą w Polsce i zapytał komendanta Marka Echausta, jak on to zrobił, że w tak krótkim czasie udało mu się osiągnąć taki sukces. Wtedy zareagował przewodniczący rady Zbigniew Sobociński (PO). – Nie przesadzajmy z tym chwaleniem – ocenił głosy radnych Sobociński i zaapelował, żeby takich pytań nie stawiać, że jest tak fajnie.

W głosowaniu 21 radnych głosowało za przyjęciem informacji Komendanta Straży Miejskiej o działalności Straży Miejskiej w Bydgoszczy w 2015 roku, przy braku głosów przeciwnych i dwóch wstrzymujących.