Dariusz Fedorowicz powiedział nam, że nie zna raportu NIK, słyszał jedynie o nim w mediach, więc nie chce go komentować.

- Dla mnie w ustaleniach NIK nie ma żadnych sensacji ? powiedział Dariusz Fedorowicz. – Wiedzieliśmy od samego początku, że kancelaria premiera była odpowiedzialna za transport do Smoleńska zarówno 7 jak i 10 kwietnia. Odpowiedzialność za błędy w organizacji lotu jest tu oczywista. Mam nadzieję, że to początek odkłamywania tego, co się zdarzyło. Prawdy nie da się w nieskończoność ukrywać.

W podobnym duchu wypowiada się również Krystian Frelichowski: – To nie jest żadna niespodzianka. Dla środowisk, które reprezentuję, wina kancelarii premiera i ministra Arabskiego jest oczywista. Cieszę się natomiast z tego, że znalazła się wreszcie instytucja, które w tej sprawie nie kłamie. Mam nadzieję, że inne instytucje pójdą jej śladem. Wciąż istnieje potrzeba uczciwego śledztwa. Polakom należy się pełne i wiarygodne wyjaśnienie wszystkiego, co się wówczas wydarzyło.