20 lipca tego roku Krajowa Rada Prokuratury przychyliła się do wniosku bydgoskiego prokuratora okręgowego, Piotra Grzegorka, o przeniesienie Jarosława Dusia w stan spoczynku, czyli na prokuratorską emeryturę. Jakie przyczyny zdecydowały o podziękowaniu za pracę młodemu prokuratorowi? Oficjalnym powodem był stan zdrowia Jarosława Dusia. Niewykluczone jednak, że sprawa ma drugie dno.
W czasie gdy prokuratorem generalnym był Zbigniew Ziobro, Duś został oddelegowany do warszawskiej Prokuratury Okręgowej i zajmował się różnymi ?gorącymi? sprawami, między innymi przeciekami w tzw. aferze gruntowej. Postawił wówczas Januszowi Kaczmarkowi zarzuty składania fałszywych zeznań i utrudniania postępowania. Były minister spraw wewnętrznych mijał się bowiem z prawdą podczas przesłuchania w związku z podejrzeniem o to, że zdradził biznesmenowi Ryszardowi Krauzemu szczegóły operacji CBA w Ministerstwie Rolnictwa.
Po wyborach parlamentarnych w 2007 roku prokuratorem generalnym został Zbigniew Ćwiąkalski, a Jarosław Duś wrócił do Bydgoszczy. Ćwiąkalski, nim wszedł do rządu Donalda Tuska, napisał na prośbę obrońcy Krauzego ekspertyzę, w której dowodził, że biznesmen nie może być pociągnięty do odpowiedzialności za utrudnianie postępowania, bo kłamiąc jako świadek, realizował prawo do obrony. Po zmianie władzy tych samych argumentów użyła prokuratura, gdy wycofała się z zarzutów wobec Janusza Kaczmarka.
W 2009 roku Jarosław Duś zeznawał przed kierowaną przez Andrzeja Czumę sejmową komisją śledczą do zbadania politycznych nacisków na szefów służb specjalnych, która zajmowała się m.in. aferą gruntową. W protokołach można przeczytać jego ówczesną wypowiedź, poprzedzoną odebraniem przysięgi o mówieniu prawdy. Duś powiedział: Miało miejsce pewne zdarzenie w 2007 r., które w pewien sposób wiąże się z moim udziałem w sprawie przeciwko panom Kaczmarkowi oraz Kornatowskiemu. (…) 19 października 2007 r. w Inowrocławiu odbyłem rozmowę z panem Andrzejem Burzyńskim, prokuratorem rejonowym w Inowrocławiu. Pan Burzyński przekazał mi, że zostało zawarte nieformalne porozumienie pomiędzy prokuratorem okręgowym w Bydgoszczy, panem Andrzejem Kiedrowiczem i jego podwładnymi, którego celem jest znęcanie się psychiczne nade mną po zakończeniu okresu delegowania mnie do wykonywania obowiązków służbowych w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie. (…) Kiedy zapytałem pana prokuratora Burzyńskiego, czym sobie na takie traktowanie zasłużyłem, usłyszałem w odpowiedzi: Nie trzeba było stawiać zarzutów trójmiejskim przyjaciołom szefów z Bydgoszczy.
Prokurator Jarosław Duś zyskał w Warszawie duże uznanie, m.in. za udział w głośnych sprawach gangu ?obcinaczy palców? i gangu mokotowskiego. W Bydgoszczy czuł się szykanowany. Wróćmy do protokołu jego zeznań przed komisją sejmową: Z końcem lutego 2008 r. rozpocząłem pracę w Bydgoszczy i ku mojemu zaskoczeniu część słów pana prokuratora Burzyńskiego zaczęła się ziszczać. Ponieważ, tak jak mi powiedział w październiku, że po przyjściu będę mobbingowany, dostanę najgorszy sprzęt, okazało się, że zostałem posadzony w piwnicy budynku prokuratury okręgowej przy ul. Zamoyskiego. Pokój wyposażony był m.in. w niesprawny fotel, z którego 10 marca, czyli mniej więcej po dwóch, trzech tygodniach spadłem. Fotel był wyposażony w takie małe kółka na dole, przy czym kilku kółek nie było. Nie utrzymałem równowagi, uderzyłem głową o ścianę.
Długo trwało leczenie nabytego podczas upadku urazu. Zaświadczenie ZUS-u informuje o 5-procentowym uszczerbku na zdrowiu. Są też inne następstwa wydarzeń. Przełożeni Dusia uznali, że uchybił godności prokuratora i zostało wszczęte przeciwko niemu postępowanie dyscyplinarne.
- Nie mogę udzielać żadnych informacji w sprawie prokuratora Jarosława Dusia – zakomunikował nam Andrzej Łojkowski, rzecznik dyscyplinarny Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku. – Trwa postępowanie przed sądem dyscyplinarnym z wyłączeniem jawności. Następne posiedzenie sądu odbędzie się w pierwszej połowie września ? dodał prokurator Łojkowski.
Karą dla Dusia może być utrata funkcji prokuratora w stanie spoczynku i pozbawienie związanych z tym świadczeń.