Działacze bydgoskiego oddziału partii KORWiN wyrazili dzisiaj negatywną opinię na temat pomysłu bydgoskiego ratusza dotyczącego rewitalizacji dawnego Teatru Kameralnego przy ul. Grodzkiej i budowy w nim drugiej sceny teatralnej w mieście.

- Obiekt ten przez wiele lat niszczał i ulegał degradacji wskutek braku zdecydowania i niefrasobliwości władz samorządu. Teraz za pieniądze podatników próbuje się naprawić lata urzędniczych zaniedbań ? komentuje sprawę Seweryn Stadnicki, koordynator bydgoskiego oddziału KORWiN-y.

Członkowie partii KORWiN wskazują, że w Bydgoszczy istnieje już wiele publicznych instytucji kulturalnych, które także mają zaplanowane remonty – rozbudowa i modernizacja Filharmonii Pomorskiej, budowa nowej siedziby Akademii Muzycznej wraz z salami koncertowymi, modernizacja Teatru Polskiego. – Budowa kolejnego teatru za publiczne pieniądze jest błędem, poza kosztami budowy miasto będzie potrzebowało jeszcze wielu setek tysięcy złotych na jego późniejsze utrzymanie i dotowanie. Już teraz ratusz zakłada powołanie specjalnej instytucji kultury wraz z całym aparatem administracji czyli kolejnymi urzędnikami z nowym dyrektorem na ich czele włącznie ? podkreślił Seweryn Stadnicki.

- Gdyby urzędnicy byli mądrzejsi i potrafili podejmować lepsze i szybsze decyzje, dawno już wydzierżawiliby budynek lub go sprzedali. Może w tym miejscu udałoby się zbudować prywatny, niezależny teatr, w którym wystawiane byłyby sztuki nie tylko zgodne z politycznym zapotrzebowaniem a rzeczywistymi potrzebami mieszkańców – dodał Konrad Biruta, koordynator młodzieżówki partii KORWiN. – Prywatny teatr mógłby finansować się sam, zarabiać na siebie i realizować swoje cele zgodnie z zasadami uczciwej konkurencji ? wtórował mu rzecznik prasowy partii KORWiN Tomasz Bethke, podając jako przykład Warszawę, gdzie takie teatry “pękają w szwach” i nie mają problemów z pozyskaniem rzeszy widzów i nie mają ponadto przerw wakacyjnych. – Jeśli w Bydgoszczy istnieje zapotrzebowanie na teatr, to prywatny podmiot z chęcią go założy i nie ma powodu, aby zajmowało się tym miasto. Jeżeli zaś tego zapotrzebowania nie ma, to nie powinno się tworzyć drugiej sceny teatralnej – komentował Bethke i dodał, że pomysł budowy, a potem utrzymywania z budżetu nowego teatru może okazać się tak samo nietrafiony jak wybudowanie w Myślęcinku Centrum Targowo-Wystawienniczego, które świeci pustkami.

Działacze partii KORWiN wystąpili w maskach z teatru greckiego, symbolizujących płacz, gniew i strach. – Ta symbolika najlepiej oddaje nasze odczucia do aktualnych teatralnych pomysłów ratusza – stwierdzili.