Bydgoszcz – z funduszu na promocję – sporo dopłaca do bydgoskich klubów. Najwięcej pieniędzy bydgoszczanie pompują do Polonii, rocznie 3,3 miliona, nieco mniej, 3,29 miliona płacimy Zawiszy. Pozostałe kluby z Delectą, Pałacem, Artego i KPP na czele dostają dużo mniejsze wsparcie.

- To się zawsze opłaca – przekonywał Sebastian Chmara podając konkretne kwoty, które stanowią dla miasta “zyski marketingowe”. Według wyliczeń, którymi dysponuje prezydent Chmara, wartość promocyjna Zawiszy to ok. 5-6 milionów, Delecty – 3,2 mln, a nieco mniej – Polonii. Nie zawsze przekłada się to na frekwencję. Średnio na meczu Zawiszy jest 5649 kibiców, zmagania żużlowców ogląda średnio 5500 osób, a mecze Delecty – 2756.

Sebastian Chmara przekonywał, że inwestowanie w sport opłaca się nie tylko wizerunkowo. Młodzi ludzie, którzy mają sportowe wzorce, idoli do naśladowania, nie zejdą na złą drogę. Jako przykład Chmara podał złoty medal Pawła Wojciechowskiego. – Nagle kilkaset młodych osób zgłosiło się do klubu, żeby skakać o tyczce! – mówił.

To jedna strona medalu. Druga jest mniej atrakcyjna, ale warto czasem w szczegółach sprawdzić, jak działa promocja przez sport.

W sierpniu ubiegłego roku załoga klubu żeglarskiego “Kaper”, mistrzowie województwa i uczestnicy regat m.in. we Francji i Rosji, wyjeżdżała na mistrzostwa świata do Usmy na Łotwie. Na Starym Rynku pojawiła się łódź, żeglarzy żegnały władze miasta. Na łodzi “Kapera” zawsze powiewa flaga Bydgoszczy. – Płynąc pod taką banderą, to przecież zobowiązuje – mówił wówczas Sebastian Chmara. – To wspaniała promocja miasta – wtórował mu zastępca prezydenta Jan Szopiński. Obaj zapewniali żeglarzy o wsparciu władz miasta.

W tym roku mistrzostwa świata odbywają się w Austrii, “Kaper” chce walczyć o najwyższe miejsca. Żeglarze, zgodnie z ubiegłoroczną zachętą, zgłosili się do ratusza. Poprosili jedynie o partycypacje w kosztach paliwa, dwa tysiące złotych by im wystarczyło. Uprzejmą odpowiedź przygotowała im dyrektor wydziału promocji, sportu i turystyki Mirela Jaros-Klimińska. “Pragnę pogratulować spektakularnych zwycięstw i zapewnić, że dokonania załogi przynoszą Bydgoszczy chlubę i budują markę Miasta nad wodą. Z tym większą przykrością informuję, że Urząd Miasta Bydgoszczy nie posiada w swoim budżecie środków na przygotowanie załogi do startów w światowej rywalizacji w Austrii. Będziemy jednak dumni z faktu, że bydgoska flaga powiewać będzie na maszcie łodzi regatowej”.