Historia parafii rozpoczyna się w 1968 roku, kiedy to ks. Henryk Berka zostaje rektorem kaplicy pw. NMP Królowej Polski na cmentarzu parafialnym św. Trójcy przy ul. Lotników. Na początku lat 60. gdy zaczyna się opowieść o parafii Chrystusa Króla, Błonie jest młodą, dopiero powstającą dzielnicą. Za dwoma cmentarzami rozciąga się osiedle nowych domków jednorodzinnych, z drugiej zaś strony granicą dzielnicy staje się jednostka wojskowa. Tereny dziś w pełni zabudowane, w latach 60. są jeszcze pustawe ? powoli i nieśmiało zaczyna się budowa nowych budynków dla wojskowych i ich rodzin. Z prefabrykatów łączone są konstrukcje, ściany, stropy i dachy, a panoramę tworzącego się osiedla uzupełniają wysokie dźwigi. To miejsce ? jak większość osiedli projektowanych w czasie PRL-u ma być osiedlem pozbawionym kościołów, miejscem świeckim, gdzie brak świątyni, w której mogliby gromadzić się wierni pomoże przyczynić się do laicyzacji społeczeństwa.

Trudne początki wspólnoty

Jest rok 1962. Mieszkańcy Błonia, którzy chcą uczestniczyć w niedzielnych nabożeństwach muszą korzystać ze świątyń położonych w centrum miasta lub z kościoła przy ul. Nakielskiej. Mimo niesprzyjających Kościołowi władzom, duchowni i hierarchowie Kościoła nie poddają się. Gdy tylko zapadają decyzje o powstaniu nowej dzielnicy kapłani piszą list do Prymasa Tysiąclecia, a duchowni i biskupi starają się przeforsować pomysł powstania nowej parafii wśród władz miejskich.

Pierwszym krokiem do utworzenia nowej parafii jest przystosowanie kaplicy pełniącej dotychczas funkcję kostnicy do celów duszpasterskich. W 1968 roku doprowadzona zostaje tam energia elektryczna, a kaplicę powiększa się o istniejącą zakrystię. Właściwie już od tego czasu ? czasu gdy w przystosowanej kaplicy zaczyna się regularne odprawianie mszy – mieszkańcy części Jarów i części Błonia zaczynają traktować kaplicę jak swoją parafię. Wkrótce już w każdą niedzielę można uczestniczyć w jednej z pięciu Mszy świętych. Nabożeństwa gromadzą coraz więcej wiernych, ale stają się także solą w oku władz miasta.

Mimo stale zwiększającej się liczby osób, które korzystają z kaplicy oraz prac mających na celu przystosowanie pomieszczenia do dużej liczby wiernych, jak np. postawienie bramy czy wybudowanie filarów mających w przyszłości podtrzymać zadaszenie kaplicy, władze wciąż nie są przychylne proboszczowi parafii i nie chcą dać zielonego światła na budowę większej świątyni. Fale protestów ze strony władz administracyjnych wywołuje budowa na cmentarzu drewnianego baraku mającego służyć katechizacji. Władze żądają natychmiastowej jego rozbiórki, a ks. Berka za samowolę budowlaną zostaje ukarany grzywną. Proboszcz jednak nie zgadzając się z wyrokiem sądu rozbiórki nie przeprowadza, w odpowiedzi na co sąd zaczyna nakładać na parafię kolejne grzywny. Ks. Henryk Berka nie płaci ich – kwoty regularnie wzrastają, a liczba upomnień zwiększa się.

Dopiero 25 września 1970 r. Ministerstwo Budownictwa i Przemysłu Materiałów Budowlanych odwołuje decyzję odnośnie rozbiórki baraku i uchyla grzywny administracyjne za niestosowanie się ks. Berki do wyroku sądu. Kaplica jest sukcesywnie remontowana i dostosowywana do rosnących wciąż potrzeb, m. in. zostaje podłączona do sieci wodociągowej. Także jej wnętrze staje się coraz piękniejsze i bogatsze o kolejne rzeźby i obrazy.

Józef, Stefan i Jan Paweł

Będąc świadomym wciąż rosnącej w wiernych wspólnoty na bydgoskim Błoniu po latach odmownych pism i problemów, 3 stycznia 1978 roku wojewoda po rozpatrzeniu pisma Kurii Metropolitarnej nie zgłasza zastrzeżeń przeciwko utworzeniu parafii przy kaplicy publicznej Chrystusa Króla. Dalej wszystko toczy się już szybko ? wybudowany zostaje dom parafialny, w którym dzieci mogą odbywać katechezy w nieporównywanie lepszych warunkach niż w dotychczasowym drewnianym baraku oraz rozpoczęte zostają prace związane z budową nowego kościoła u zbiegu ulic Stawowej i Lotników. Kamień węgielny pod budowę kościoła wmurowany zostaje w roku 1984, a już w dwa lata później wciągane są na kościelne wieże krzyże, z których każdy waży dwie tony. Pierwsza pasterka w nowo wybudowanym kościele odbywa się w tym samym roku. Boże Narodzenie 1986 to czas, kiedy parafianie mogą modlić się już w nowej świątyni.

Historia ta toczyła się w poprzednich dekadach i niesprzyjającym Kościołowi systemie politycznym. Jak życie parafii, o którą walczyć musieli mieszkańcy osiedla wygląda dzisiaj?

- Nasza parafia jest wspólnotą, która aktywnie działa. Ludzie przychodzą do kościoła i modlą się, a to chyba jest najważniejsze. Oczywiście jest też cały szereg aktywności poza modlitwą, których podejmują się parafianie ? mówi obecny proboszcz parafii ks. Józef Pietras.

Ks. Pietras jest proboszczem parafii od 2010 roku, kiedy to na emeryturę odszedł poprzedni kapłan ? ks. Henryk Berka, przewodniczący kościołowi na bydgoskim Błoniu przez blisko 40 lat. Obecny proboszcz parafii pw. Chrystusa Króla kontynuuje dzieło poprzednika i dba, aby wspólnota parafialna działała prężnie i jednoczyła jak najwięcej osób.

- Nasz ostatni sukces to 40-lecie chóru św. Cecylii, który działa przy parafii. Z tej okazji byłem razem z muzykującymi parafianami na spotkaniu w Gietrzwałdzie. Chór często występuje, spotyka się, bierze udział w konkursach i wyjazdach. Przy parafii działa także wiele innych wspólnot. Co tydzień spotyka się grupa AA, która wspiera się w trudnej walce z nałogiem. Osoby uczestniczące w mityngach starają się pomagać sobie nawzajem w trudnej walce z nałogiem i wspierać w chwilach zwątpienia. Parafianie wyjeżdżają także na pielgrzymki, niedawno dzieci pierwszokomunijne były w Górce Klasztornej, aby pomodlić się pod obrazem Matki Boskiej ? mówi ks. proboszcz.

Kościół wybudowany w nowoczesnym stylu pełen jest elementów wykończeniowych, które mogą zachwycić nie tyko parafian. Niektóre z nich to piękny drewniany sufit i żyrandole z drewna modrzewiowego czy płaskorzeźba nad ołtarzem przedstawiająca Chrystusa i klęczące u Jego stóp anioły. Na początku lat 90., kiedy wykańczano kościół, w dzwonnicy świątyni zawisły trzy dzwony ? Józef (250 kg), Stefan (500 kg) i Jan Paweł (750 kg). Pierwszy z nich odlano na pamiątkę księdza prymasa Józefa Glempa, który konsekrował kościół pod wezwaniem Chrystusa Króla, drugi ? stworzono w hołdzie Prymasowi Tysiąclecia Stefanowi Wyszyńskiemu oraz trzeci, upamiętniający papieża Jana Pawła II. Konsekrował je bp Jan Nowak. Wszystkie prace budowlane – starej kaplicy, domu parafialnego i nowego kościoła tworzone były pod przewodnictwem ks. Henryka Berki przy udziale i wsparciu parafian.

Przede wszystkim ? pomoc innym

Kościół jak każda budowla tego typu wymaga nieustannego doglądania i okresowych remontów. ? Po pięciu latach od wybudowania powinno się już robić małe remonty, po dziesięciu większe. Obecnie remontujemy na tyle, na ile pozwala nam budżet. Z tego co uda nam się ?uciułać? staramy się upiększać kościół – mówi ks. Józef Pietras. Parafia wydaje także własny miesięcznik ?Wspólnota?, bo jak mówi ks. proboszcz ? to właśnie dzięki wspólnocie Kościół może istnieć. Od 1996 roku działa tu także Akcja Katolicka, która stara się zaszczepiać w życiu publicznym wartości chrześcijańskie. Ostatnio wnętrze świątyni wzbogaciło się również o nowe obrazy. Są na nich przedstawieni święci polscy XX wieku ? Maksymilian Kolbe, ks. Jerzy Popiełuszko oraz siostra Faustyna Kowalska.

- Znalazł się tu także obraz Jana Pawła II, na którym papież ma ręce złożone do modlitwy. W dzisiejszych czasach wszyscy chcą wzorować się na papieżu Polaku, jednak często nie znają podstawowych nauk przez Niego głoszonych. Jan Paweł II uczył modlitwy, która jest aktem bardzo wewnętrznym, czymś, czego nie robi się ?na pokaz?. Taka jest właśnie symbolika tego obrazu ? mówi ks. Pietras.

Kościół włącza się w także w dzieło pomocy ubogim. Raz w miesiącu zbierane są pieniądze na obiady dla dzieci z ubogich rodzin oraz datki na rodziny wielodzietne. – Na tyle, na ile możemy, staramy się pomagać rodzinom znajdującym się w trudnej sytuacji. Planuję także umieszczenie w kościele obrazów związanych z wizerunkiem rodziny, która dziś tak bardzo ?dostaje po plecach?. Ważne jest, żeby wartości te szanować i pielęgnować. Człowiek szuka w dzisiejszych czasach innych ideałów, jednak bez podstawy jaką jest rodzina trudno budować coś wartościowego ? mówi ks. Józef Pietras.

Cały artykuł w: Ilustrowanym Kurierze Polskim