– Jak ocenia Pan z osobistej perspektywy miniony rok?
- No, osobiście odniosłem sukces. Zostałem przecież wybrany do parlamentu.
– Niektórzy analitycy polskiej sceny politycznej prorokują, że PiS już nigdy nie wygra wyborów i nigdy nie będzie rządzić?
- Nie zgadam się z takimi opiniami. Nie. Jeśli to by była prawda, należało by się zapisywać do Platformy, bo ona zawsze będzie wygrywała wybory.
I co? Zapisze się Pan do Platformy?
- Nie. Oczywiście, że nie. Wierzę, że odniesiemy w przyszłości zwycięstwo wyborcze.
A jakie sukcesy oprócz osobistych odniósł Pan w minionym roku?
- Przede wszystkim były sukcesy w życiu partyjnym. Powstawały nowe komitety partii.
Gdzie?
- W Inowrocławiu. Za chwilę powstanie komitet w Janikowie. Komitety powstały w Sępólnie, Mroczy, Kcyni. Chciałbym, żeby docelowo były komitety w każdej gminie. Wtedy będę zadowolony. Jeszcze trochę do tego brakuje.
A co w przyszłym roku? Co ważnego?
- Przede wszystkim zaczniemy nowy rok od regionalnego zjazdu partii. To trzeba przygotować. Planujemy zjazd na luty, więc czasu jest niewiele.
To takie wewnątrzpartyjne cele…
- Nie, nie… Powstające struktury mają być aktywne właśnie na zewnątrz. Widoczne. Działające.
A ze spraw nie będących sprawami organizacji i funkcjonowania partii, w przyszłym roku, co wydaje się Panu szczególnie istotne?
- Tu nie ma wielkiego wyboru. Musimy upominać się cały czas o S5 i S10. Nie wróżę tym realizacjom dużych sukcesów, ale należy o nie walczyć. Następną sprawą jest kolej dużych prędkości. Co prawda, rząd zamroził realizację tego projektu, ale my, parlamentarzyści, musimy przypominać, żeby nie powtórzyła się historia z autostradą, przy której projektowaniu pominięto Bydgoszcz.
Dziękuję za rozmowę