Nie przypadkiem redaktora książki ?Inka? (1928-1946). Pamięć i tożsamość na spotkaniu w Wyższej Szkole Gospodarki witał Jerzy Mickuś. To właśnie on w imieniu kibiców ?Zawszy? zaprosił do Bydgoszczy kapłana, który jest animatorom i uczestnikiem wielu patriotycznych wydarzeń w środowiskach kibicowskich w całej Polsce.

Ks. Jarosław Wąsowicz przyjął z radością zaproszenie, gdyż chciał opowiedzieć o projekcie pn. ?Młodzież na Piątkę?. Chodzi o przypomnienie, w 75. rocznicę śmierci, pięciu wychowanków salezjańskich, którzy zostali przez Jana Pawła II wyniesieni ołtarze. Jednym z nich był Czesław Jóźwiak, nazwany przez ks. Wąsowicza ?wyróżniającą się postacią wśród tych pięciu młodych męczenników?.

- Wprawdzie zginął on jako mieszkaniec Poznania, ale urodził się w roku 1919 roku w miejscowości Łażyn pod Bydgoszczą, która dzisiaj już nie istnieje – poinformował uczestników spotkania goszczący w naszym mieście salezjanin, żeby uzasadnić dlaczego właśnie o tym męczenniku chce opowiedzieć.

W 1930 roku rodzina Jóźwiaków wyjechała z Łażyna, ale do tego czasu Czesław uczył się w Bydgoszczy. Po przeprowadzce trafił do Salezjańskiego Oratorium św. Jana Bosko w Poznaniu, należał do harcerstwa, w 1939 roku walczył na froncie, po powrocie do Poznania związał się z Narodową Organizacją Bojową, do której wciągnął czterech kolegów z Oratorium.
Zostali aresztowani przez Gestapo we wrześniu 1940 roku, potem byli torturowani, przewożeni do innych więzień. Wyrok na nich wykonano poprzez zgilotynowanie 24 sierpnia tegoż roku w Dreźnie.

- Zachowały się ich listy ?spod gilotyny?, niezwykłe świadectwa wiary tych młodych ludzi ? opowiadał ks. Wąsowicz. Wiadomo z zapisów księdza, który uczestniczył w egzekucji, że ostatnim życzeniem skazańców było, aby trzymał wysoko krzyż, żeby mogli go widzieć umierając.

W drugiej części spotkania mowa była o bohaterce książki ?Inka? (1928-1946). Pamięć i tożsamość. Jej redaktor przypomniał, że w pogrzebie, który miał miejsce 28 sierpnia 2016 roku w Gdańsku, uczestniczyło kilkadziesiąt tysięcy osób, głównie młodych ludzi, a to oznacza, że świadectwo życia ?Inki? do nich przemawia. Nie mógł nie wspomnieć, że także Danuta Siedzikówna na pewnym etapie swojego życia wzrastała w duchowej szkole ks. Bosko, gdyż podczas wojny uczyła się w szkole sióstr salezjanek.

Trzecią część spotkania w kampusie WSG zajęły odpowiedzi na pytania i wystąpienia uczestników.

Autorem zdjęć jest dr Krzysztof Osiński.