Kiedy byłem w miniony czwartek na cmentarzu, nie zauważyłem niczego niepokojącego, ale w sobotę widać było na tablicy wyraźne pęknięcia, jakby od uderzeń kamieniem – powiedział nam krewny Leszka Białego (jego babcia była siostrą zamordowanego przez UB żołnierza AK).

Rzeczywiście, rysy na nagrobku Pierwszego Żołnierza Wyklętego z Bydgoszczy nie mogły powstać samoistnie. Mamy zatem do czynienia z aktem bezmyślnego wandalizmu albo rozmyślnej profanacji.

Nie pierwszy raz zostało zniszczone w naszym mieście miejsce upamiętniające Leszka Białego. Cztery lata temu skradziono tablice z obelisku na skwerze przy ul. Markwarta. Ponieważ były one zrobione z mosiądzu, można podejrzewać, że kogoś skusił szybki zarobek, ale na dewastowaniu grobu się przecież nie zarabia.

Oburzenia zaistniałą sytuacją nie kryje dr Krzysztof Osiński z bydgoskiego IPN. – Niszczenie nagrobków czy cmentarzy to wyraz największego zdziczenia i braku kultury. Tym razem mamy jeszcze prawdopodobnie do czynienia z celowym działaniem wymierzonym w konkretną znaną postać historyczną. Na tablicy nagrobnej jest przecież napisane kim był Leszek Biały, jakie ważne funkcje pełnił w AK oraz to, że zginął tragicznie z rąk UB! Skoro nie ucierpiały żadne inne grobowce to przypuszczać można, że sprawca (lub sprawcy) dokonał celowo tego czynu, działając z pewnością z pobudek ideologicznych! Mam nadzieję, że policja oraz odpowiednie służby przystąpią do intensywnych działań, które pozwolą ustalić i przykładnie ukarać sprawców tego barbarzyństwa! – komentuje akt wandalizmu autor przygotowywanej do druku książki o Leszku Białym.