Marcin Palade opublikował na Twitterze wyniki przeprowadzonego sondażu wyborczego do sejmików we wszystkich województwach. W Kujawsko-Pomorskiem Platforma Obywatelska wyraźnie prowadzi przed Prawem i Sprawiedliwością.

Marcin Palade, pomysłodawca i współorganizator prawyborów parlamentarnych w Polsce, autor opracowań i analiz z zakresu preferencji społeczno-politycznych i geografii wyborczej w Polsce od połowy lat 90. prowadzi niezależne i systematyczne badania poparcia partii politycznych. Na przełomie maja i czerwca tego roku opublikował na Twitterze wyniki sondażu poparcia partii politycznych w wyborach do sejmików wszystkich województw. Pokazują one, że im bardziej na południowy wschód tym większym poparciem cieszy się w Polsce Prawo i Sprawiedliwość, a im bardziej na północny zachód tym większe poparcie zdobywa Platforma Obywatelska. Marcin Palade częstokroć udowadniał, że w na terenach dawnego zaboru austriackiego poparcie społeczne dla polskiej prawicy jest największe, zdecydowanie przeważa ona również w dawnej Kongresówce, natomiast na terenie dawnego zaboru pruskiego i na ziemiach odzyskanych wyraźną przewagę uzyskuje Platforma Obywatelska.

W interesującym nas najbardziej województwie kujawsko-pomorskim w badaniu z 26 maja br. PO popiera 33% wyborców, a PiS 25%. Poparcie, które przekłada się na zdobycie mandatów uzyskały jeszcze tylko PSL z 11%, SLD - 7% i Kukiz'15 - 7%.

 


 

W Bydgoszczy, która jest odrębnym okręgiem wyborczym, po 2 mandaty mają szansę uzyskać PO i PiS, a SLD -1. Warto podkreślić, że uzyskanie przez partie polityczne mandatów do sejmiku jest trudniejsze niż w wyborach parlamentarnych. W wyborach do sejmiku, w związku z tym że w okręgu wyborczym do zdobycia jest 5 lub 6 mandatów, próg wyborczy gwarantujący udział ugrupowania w podziale mandatów przesuwa się zdecydowanie powyżej  5%.


W wyborach samorządowych w 2018 roku prawdopodobnie nie będziemy wybierać 33 radnych, ponieważ systematycznie spada liczba mieszkańców województwa i sejmik stanie przed koniecznością zredukowania ich liczby. Z niektórych analiz wynika, że możemy za rok wybierać w regionie nawet o 3 radnych mniej. Wtedy o zdobycie mandatu przez mniejsze ugrupowania będzie jeszcze trudniej, a jeszcze bardziej premiowane będzie ugrupowanie, które wygra wybory.