Na VI Zjeździe Wojewódzkim SLD w Bydgoszczy wybrane zostały dzisiaj nowe władze partii w Kujawsko-Pomorskiem. Nowym partyjnym przywódcą w regionie został Ireneusz Nitkiewicz. Głosowało na niego 75 spośród 83 delegatów.

Na konferencji prasowej po obradach z funkcją przewodniczącego pożegnał się Krystian Łuczak. – Te 14 lat, które w 17-letniej historii SLD były okresem spektakularnych zwycięstw, także i gorzkich porażek. Szczególnie ostatnie 4-lecie zapisało się w historii SLD porażkami, z których chcemy wyciągać wnioski – orzekł i dodał, że służyć temu będą “generacyjne zmiany”. Były przewodniczący zapowiedział, że Sojusz walczyć teraz będzie o in vitro, zmiany w ustawie antyaborcyjnej i stanie w obronie konstytucji, uchwalonej w 1997 roku po to, by państwo polskie było dla obywateli przyjazne.

Dokonany przez zjazd wybór lidera SLD w regionie pochwalił krajowy przewodniczący SLD Włodzimierz Czarzasty. Więcej uwagi poświęcił sytuacji politycznej w kraju. – To jest skandal, że Polacy są zmuszeni do tego, żeby w demokratycznym kraju, w 2016 roku, wybierać porządek prawny, który chcą, żeby obowiązywał. Władza, która do tego doprowadziła jest władzą, która zapomniała o tym, że kiedyś odejdzie. Bo stare polskie przysłowie: “dłużej klasztora, niż przeora” obowiązuje również PiS – powiedział Czarzasty i dodał, że partia zaangażuje się w zbiórkę podpisów pod referendum aborcyjnym, którego celem będzie przegłosowanie zmiany prawa tak, aby kobieta mogła do 12 tygodnia ciąży legalnie abortować płód. Lider SLD określił przedstawiony przez rząd tzw. audyt jako następną odsłonę walki politycznej między PiS a PO opartą o emocje. – 400 tysięcy dzieci nie dojada, a 4 miliony ludzi jest gotowych do wyjazdu z Polski. To są realne problemy, a nie kolory mercedesa – stwierdził.

Poseł do Parlamentu Europejskiego Janusz Zemke dokonane przez zjazd zmiany przywództwa określił jako bardzo głębokie. – To mogłyby być nasze dzieci – stwierdził, wskazując, że nowo wybrany sekretarz Kujawsko-Pomorskiej Rady Wojewódzkiej Sojuszu Lewicy Demokratycznej Tomasz Mokos ma 30 lat. Bydgoski eurodeputowany do obecnych zagrożeń dla państwa dodał jeszcze jedno. – Po 13 latach, obecny rok będzie pierwszym, od czasu wstąpienia do Unii Europejskiej, w którym prawdopodobnie Polska do budżetu Unii wpłaci więcej pieniędzy niż uzyska. Plany dotyczące inwestycji rozpoczynane są bardzo wolno, a Platforma kończąc swoje rządy, nie przygotowała projektów. To może spowodować dramatyczną sytuację w przedsiębiorstwach, bo jak nie będzie zamówień, to będą one zwalniać – przestrzegał Zemke.

Nowo wybrany przewodniczący SLD w regionie, Ireneusz Nitkiewicz z optymizmem mówił o “bazie”, jaką dysponuje Sojusz w Kujawsko-Pomorskiem. – W każdym powiecie mamy organizację – powiedział, dodając, że lewica w naszym województwie ma się dobrze. Wskazał, że najlepszym pomysłem na zatrzymanie młodych w kraju jest postawienie na szkolnictwo zawodowe. – Jeśli nie odbudujemy w Polsce szkolnictwa zawodowego poprzez samorządy i dzięki Ministerstwu Edukacji Narodowej, to dalej szkoły będą produkować bezrobotnych, albo słabiej wykształconych, którzy będą dalej wyjeżdżali na Zachód za pracą. A jeśli będziemy kształcić fachowców pod potrzeby rynku pracy, o czym mówimy w Radzie Miasta, to młodzi ludzie będą zostawali. To jest jedyna realna alternatywa dla młodych ludzi – tłumaczył nowy lider SLD w naszym regionie.

Ireneusz Nitkiewicz ma 36 lat. Z wykształcenia jest pedagogiem. Jest dyrektorem Biura Posła do Parlamentu Europejskiego Janusza Zemkego i radnym Rady Miasta Bydgoszczy. Niedawno został wybrany na szefa SLD w Bydgoszczy.