W pubie “Kubryk” na Pawła Kukiza czekali głównie młodzi ludzie, w tym liczna grupa członków i sympatyków Kongresu Nowej Prawicy. Tuż obok na ekranie kątem oka można było śledzić transmisję meczu Polska – Anglia.
- Polacy nic się nie stało. To może się stać nowym hymnem Polski – powiedział żartobliwie na powitanie Paweł Kukiz. – Jesteśmy zrezygnowani, apatyczni, bo oni nam na nic nie pozwolą. Oni są kastą panów, my kastą frajerów. Im będzie więcej frajerów, tym będzie gorzej, to oni będą mocniejsi. My jesteśmy chłopami pańszczyźnianymi, a oni znajdą sobie swoją Rumunię, jak w 1939 r. Kiedy PO ma kiepskie notowania i wybuchają afery, Amber Gold, oddanie śledztwa Rosjanom – Angela Merkel zgłasza kandydaturę Donalda Tuska na szefa Komisji Europejskiej! – Kukiz jasno powiedział, co myśli o obecnie rządzących.
W całym spotkaniu narracja wokół wyalienowanej klasy politycznej z ostrym podziałem na “my – oni” oraz patologicznym systemem politycznym, niedającym, szczególnie młodym ludziom, żadnej nadziei na przyszłość były stałym leitmotivem spotkania.
- To nie jest tak, że w 1989 r. odzyskaliśmy wolność. System polityczny został ustalony przy okrągłym stole. Zgodnie z zasadą krążenia elit Pareto komuniści mogli w 1989 r. opozycję spacyfikować, albo przesunąć się parę miejsc w sejmie. Zrobiono to drugie i w 1997 r. konstytucja Kwaśniewskiego to tylko usankcjonowała – wyjaśnił kulisy narodzin III RP.
Polski system partyjny to dla Kukiza zupełna patologia. A system wyborczy co do efektu nie różni się od tego w PRL-u. – Różnica między tamtym systemem wyborczym a obecnym polega na tym, że nie ma jednej PZPR – tylko jest pięć PZPR-ów, podczepionych pod system medialny. PO i część SLD ma “Gazetę Wyborczą”, PiS – “Gazetę Polską”, Ruch Palikota – “Fakty i Myśli”, a SLD – “Politykę”. Nie wiem, co ma PSL, bo oni mają swojego strażaka i mnóstwo miejsc pracy do obsadzenia. Kiedyś I sekretarz partii ustalał jedyną do wyborów listę do sejmu – na pierwsze miejsce najwierniejszy jego towarzysz, potem równie wierny, a na końcu listy byli ci, co nie mieli szans na wybór. Teraz listy wyborcze są tworzone tak samo – najpierw wierni żołnierze szefa partii, ktoś zaufany na końcu listy, a między środkiem a jej końcem ci, co nie mają żadnych szans – wyjaśnił, kto może zostać wybrany posłem.
- Utrzymaniem tego systemu politycznego zainteresowani są wszelkiej maści koniunkturaliści. Upartyjnienie mediów publicznych jest absolutne. Zarządy mediów publicznych zmieniają się jak zmienia się rząd. Zresztą, kto wygra wybory, kto będzie rządził, widać i słychać na korytarzach telewizji publicznej. W tym systemie uczciwy człowiek nie ma szans. A media z człowieka prawego mogą zrobić bandytę i złodzieja, a z dziewicy prostytutkę – stwierdził.
Po pryncypialnej krytyce stanu państwa Paweł Kukiz stwierdził, że pierwszym krokiem do zbudowania normalnej ojczyzny jest zmiana ordynacji wyborczej. Powiedział, że nie ma na świecie poważnego kraju, który miałby system proporcjonalny. Wyliczał: USA, Wielka Brytania, Australia, Kanada, Francja, wyjątkiem są Niemcy, ale to dlatego, że po wojnie narzucono im system proporcjonalny, żeby zbyt szybko nie stali się potęgą. – W przypadku okręgów jednomandatowych każdy może startować w wyborach. Teraz, gdyby człowiek powszechnie szanowany odniósł sukces i chciał służyć narodowi, chcąc zostać posłem musi złożyć hołd któremuś z pięciu PZPR-ów. Konstytucja jest zakłamana i nie daje wszystkim obywatelom równego biernego prawa wyborczego. Chodzi o to, by wycisnąć z nas, chłopów pańszczyźnianych wszystkie soki – stwierdził.
Skutki tego stanu rzeczy są opłakane. System doprowadza ludzi do rozpaczy. – Przecież nie chodzi o to, że młodzi Polacy jadą na zmywaki do Anglii. To wyjeżdża Polska kreatywna i wykształcona. A ja wierzę w naród polski. Trzeba tylko systemu, który musi gwarantować, że za ciężką pracę jest sukces. A w tym systemie to się prostytuujemy. Ja nie jestem zwolennikiem ani PiS, ani PO. Miałem propozycje i z PO, i z PSL-u, daj nazwisko. Przecież mam znane nazwisko, wszedłbym z automatu. Ale w tym systemie po co 460 posłów, przecież wystarczyłoby pięciu: Tusk, Kaczyński, Pawlak, Palikot i Miller, bo reszta to żołnierze. Przecież posłowie często tak głosują nad ustawami: jeden pyta drugiego, wiesz, jak będziesz głosować? – Nie, jeszcze nie dostałem SMS-a.
Na zmianę systemu wyborczego Paweł Kukiz nadzieję pokłada w trzech podmiotach: zmieleni.pl, ruchu JOW i “Solidarności”. – Potrzebna jest armia, która zbierze 500 tys. podpisów pod wnioskiem o referendum o zmianę prawa wyborczego, a potem przypilnuje tego, aby w sejmie to uchwalili. PO mogłaby to zrobić bez problemu, mają prezydenta i większość w senacie. Ale nie chce, podobnie jak pozostałych 460 posłów – stwierdził.
Paweł Kukiz powiedział, że tego systemu to nie będzie bronić ani wojsko, ani policja. Zresztą formacje te są w stanie krytycznym. – Mam wielu znajomych w GROM, fundacjach. I wiem, że nie było jeszcze w historii w korpusie tych służb tak złej opinii o rządzie jak obecnie. W przypadku przesilenia: kogo oni mieliby bronić? 460 posłów-żołnierzy szefów partyjnych? – pytał retorycznie Kukiz. – Nie stawiajmy też spraw egoistycznie. Jako naród mamy schedę po przodkach, a po nas przychodzą następcy. Jesteśmy ogniwem w łańcuchu od pradziadów do prawnuków. Nie myślmy tylko o sobie. Ja teraz jeżdżę po kraju i walczę o zmianę tego systemu. Bo jak kiedyś wnuk mnie spyta, co zrobiłem dla Polski, odpowiem: byłem na przykład w Bydgoszczy. Chciałem zmienić ten system, na który teraz nie mamy żadnego wpływu.