Zakończone 18 maja targi Wod-Kan  w Bydgoszczy musiały bardzo zmęczyć prezesa MWiK Stanisława Drzewieckiego i jego pracowników, bo dziś (piątek, 19 maja) firma pracowała ledwo, ledwo.

Tego dnia rankiem mieszkańcy kamienicy nr 20 przy ul. Garbary obudzili się bez wody, bo pękła rura  w osi jezdni pod powierzchnią. Pracownicy MWiK rozkopali co trzeba, zamknęli dopływ wody i odjechali. Wydarzenie banalne, bo – jak tłumaczył kiedyś Jan Kobuszewski – dana rura podlega ciśnieniu i musi pękać.

Niebanalne jest natomiast to, że do chwili oddawania tego materiału do redakcji (piątek, godz.16:30) nie pojawiła się żadna ekipa w celu usunięcia awarii.

- Ustalamy właściciela przyłącza. Zajmie nam to pół godziny – usłyszałem od dyspozytora  Pogotowia MWiK o godz. 8:59. Zdumiałem się, bo jest dla mnie oczywistą oczywistością, że taka superfirma (przynajmniej w mniemaniu jej prezesa) wie, które przyłącze jest czyje. Niestety, nie wie. - Bzdury plotą – denerwuje się administrator budynku Rafał Bryda. – Nasze jest wszystko od wodomierza. Cała reszta jest ich.

- Mamy równolegle trzy awarie. Robimy co możemy – informuje mnie około 14:00 dyspozytor Pogotowia MWiK. Ja zaś zastanawiam się, ile ekip remontowych ma ta prężna ponoć firma.

O 16:00 do Pogotowia  MWiK dzwoni jedna z lokatorek. – Musi przyjechać mistrz drugiej zmiany i ocenić, jak się za to zabrać – informuje ją dyspozytor. Dziwię się, że nikt nie potrafił się zabrać za to wcześniej.

Komentarzy kierowców przejeżdżających dwustronnymi i przeważnie zatłoczonymi Garbarami już nie przytoczę, bo wszystkie są niecenzuralne.

Chciałem zadać kilka pytań rzecznikowi prasowemu MWiK i poprosić o kilka wyjaśnień, ale przez cały dzień nie odbierał telefonów. Może też był zmęczony po targach.

Mimo tych zawirowań prezes Stanisław Drzewiecki to jednak ludzkie panisko. Dwukrotnie w ciągu dnia przed kamienicą pojawił się beczkowóz i mieszkańcy z radością lali wodę do wiaderek. Bo lanie wody to specjalność MWiK. Lanie nie tylko do wiaderek…

PS. Ekipa MWiK-u przyjechała o godz. 16.40 i zabrała się do pracy.