Niedawno poseł Michał Stasiński (.Nowoczesna) pochwalił się, że pierwszy wpadł na pomysł, żeby ojcowie upamiętniali narodzenie dziecka poprzez zasadzenie drzewa w mieście. – Cieszymy się, że byliśmy natchnieniem dla radnego, ale to my pierwsi zwróciliśmy się do prezydenta miasta o wyznaczenie terenu, na którym takie nasadzenia byłyby możliwe. Pismo dotyczące utworzenia Lasu Ojców złożyliśmy w ratuszu 7 marca ? poinformował media. Poseł miał na myśli radnego Ireneusza Nitkiewicza (SLD), który 9 marca złożył interpelację w sprawie utworzenia Parku Młodej Bydgoszczy.

Odpowiedziała na interpelację wiceprezydent Anna Mackiewicz (SLD). ?Odnosząc się do zgłoszonego przez Pana Radnego pomysłu informuję, że jego realizacja niesie w sobie konieczność rozpatrzenia wielu aspektów, uwzględnienia istotnych szczegółów i dokonania szeregu ustaleń? – wyliczyła piętrzące się trudności zastępczyni prezydenta Rafała Bruskiego (PO). Po czym poinformowała radnego, że w naszym mieście sadzi się drzewa na potęgę. Odpowiedzi na postulat utworzenia Lasu Ojców w Bydgoszczy nie otrzymał jeszcze poseł Michał Stasiński.

Gwoli wyjaśnienia, drzewa z okazji narodzin dzieci sadzi się w wielu polskich miastach. Park ojców istnieje w Gdańsku od pięciu lat.

W 2016 roku Tomasz Puławski i Ireneusz Nitkiewicz zaproponowali podczas konferencji prasowej przeszczepienie na grunt bydgoski gdańskiego pomysłu ?lokal za złotówkę? dla osób rozpoczynających dopiero działalność gospodarczą. Prezydent Rafał Bruski oświadczył wtedy, że radni SLD ?nam ukradli ten pomysł?. Do mediów został rozesłany komunikat, że projekt programu ? Lokal na start? został przygotowany przez ADM na prośbę prezydenta. ?Wczoraj, tj. 21 września 2016r., czyli przed konferencją prasową radnych SLD, projekt został przekazany do Urzędu Miasta? – przekonywało ratuszowe Biuro Obsługi Mediów i Komunikacji Społecznej.

Wyższa Szkoła Gospodarki (Krzysztof Sikora PO) wyprzedziła radnych SLD. Kiedy Ireneusz Nitkiewicz zapowiedział, że po remoncie lokalu przy Gdańskiej zacznie w nim działać za przykładem Torunia pierwsza w Bydgoszczy jadłodzielnia, w WSG uznano, że im się uda wcześniej ideę foodsharingu wcielić w życie. Remont lokalu przy Gdańskiej jeszcze trwa, a na terenie kampusu WSG od dwóch tygodni działa Karmnik ? pierwsza jadłodzielnia w mieście.

Żaden z lokalnych polityków nie zorientował się w porę, że swingi jeżdżące po Gdańsku noszą imiona i nazwiska słynnych osób urodzonych w tym mieście (np. Schopenhauer). Spostrzegawczością wykazał się latem 2015 roku bydgoski poeta Dariusz Tomasz Lebioda i po powrocie z Trójmiasta napisał do prezydenta Rafała Bruskiego list z prośbą o ?rozważenie propozycji? ochrzczenia także swingów jeżdżących po naszym mieście. Dlatego podróżujemy obecnie Rejewskim, Sulimą-Kamińskim, Wyczółkowskim czy Bizielem, a przy odrobinie szczęścia Polą Negri.