Największym opozycyjnym ugrupowaniem jest Prawo i Sprawiedliwość. Zaczęliśmy więc sprawdzanie aktywności poselskiej w minionym roku od regionalnego lidera tej partii, Kosmy Złotowskiego.

Były prezydent Bydgoszczy nigdy nie miał opinii przesadnie pracowitego. Na dodatek dźwiga na swoich barkach trudy kierowania lokalnymi strukturami PiS. Zapewne dlatego nie ma zbyt wiele czasu na pełnienie dyżurów w swoim biurze poselskim, bo nie wynika ze złożonych przez niego interpelacji, żeby problemy mieszkańców stanowiły dla nich wielką inspirację.

W ciągu minionego roku poseł Złotowski złożył 7 interpelacji, ale od tej cyfry trzy odejmujemy. Dwie dotyczą bowiem kwestii tworzenia metropolii, przygotował je poseł Latos, a inni posłowie regionu tylko się podpisali. Jedna natomiast jest interpelacją na nieudzielanie odpowiedzi na interpelację, więc ma charakter dyscyplinujący.

Wśród czterech złożonych przez Kosmę Złotowskiego interpelacji, jedna dotyczy agencji pocztowej (nie wykluczamy pomocnictwa w jej powstaniu radnego PiS, który jest związany z Pocztą Polską), druga dotyczy MWiK-u (nie wykluczamy inspiracji innego radnego PiS, który procesuje się z tą firmą), a trzecia zawiera element humorystyczny, bo pada w niej zarzut ?wymachiwania szabelką? przez ministra Radka Sikorskiego, w związku z jego prowokacyjnymi wpisami na Twitterze.

Może się komuś wydawać, że cztery interpelacje w ciągu roku to bardzo mało. Należy jednak docenić znaczną poprawę aktywności Kosmy Złotowskiego. Kiedy był posłem AWS, przez cztery lata kadencji Sejmu złożył tylko siedem interpelacji, z których na dodatek trzy dotyczyły tej samej kwestii, a mianowicie problemów spółki Mostostal-Chojnice.

W rankingach aktywności poselskiej w latach 1997-2001 Kosma Złotowski i Grzegorz Schreiber zajmowali zawsze najniższe miejsca. Teraz Schreiber jest posłem w Sieradzu, ale coś go nadal ze Złotowskim łączy. Kiedy zasiadali w Sejmie III kadencji, obaj byli z wykształcenia polonistami. Schreiber skończył w 1986 roku Wyższą Szkołę Pedagogiczną, a Złotowski w 1990 roku Uniwersytet Warszawski. Obecnie na stronie sejmowej poseł Złotowski przedstawia się jako ekonomista, gdyż odbył studia podyplomowe. Poseł Schreiber nadal jest polonistą, ale w 1986 roku ukończył? Uniwersytet Kazimierza Wielkiego.

Najaktywniejszym bydgoskim posłem Prawa i Sprawiedliwości jest Tomasz Latos. Złożył w ciągu minionego roku 60 interpelacji. Wykazał się przy tym swoistym sprytem, gdyż połowa z nich jest podwójnego autorstwa, widnieją pod nimi podpisy Tomasza Latosa i Maksa Kraczkowskiego, posła PiS z Piły. Statystycznie znajduje się więc bydgoski lekarz w szpicy, ale tak naprawdę nie znamy jego aktywności.

Sporo parlamentarzystów działa w ten sposób, że umawia się z kolegą czy koleżanką klubową, iż będą wspólnie podpisywać swoje interpelacje. Mają dzięki temu mniej roboty, a lepsze notowania w rankingach aktywności. Troszkę smuci fakt, że stosuje tę praktykę również prominentny działacz bydgoskiej Akcji Katolickiej.

Tomasz Latos nie jest tak sprytny, jak posłowie Prawa i Sprawiedliwości z Torunia. Rekordzistką ogólnopolską jest Anna Sobecka. Złożyła 420 interpelacji. Nabijano się z toruńskiej posłanki, że dla niej wszystko się kwalifikuje do sejmowego wystąpienia. Jednak ilość interpelacji wynika również z umiejętności szatkowania tematu. Na przykład w sprawie niezrealizowanego rozporządzenia do ustawy Prawo lotnicze Anna Sobecka zgłosiła 30 interpelacji. Każda dotyczyła innego artykułu ustawy, ale wszystkie zbiorczo niezrealizowania rozporządzenia.

Tę metodę klubowej koleżanki twórczo wcielił w życie jej kolega klubowy, Zbigniew Girzyński. Toruński poseł zamierzał złożyć interpelację w sprawie funkcjonowania zakładów karnych i sytuacji polskiego systemu penitencjarnego. Ale za przykładem Sobeckiej poszatkował temat i zamiast jednej interpelacji ma na koncie dodatkowych 152, bo złożył osobne interpelacje w sprawie każdej placówki więziennej w Polsce.

Latos jest jednak na dobrej drodze. Większość parlamentarzystów regionu złożyła interpelacje w związku z planem likwidacji małych sądów rejonowych. Poseł Latos natomiast napisał dwa zapytania w tej sprawie: osobno w sprawie likwidacji sądu w Chełmnie i osobno w sprawie likwidacji sądu w Mogilnie.

Pora na debiutujących w roli parlamentarzystów. Bartosz Kownacki złożył 32 interpelacje i 5 zapytań. Mimo że jest warszawiakiem, aż osiem z nich dotyczy naszych problemów lokalnych. To zresztą daje się wytłumaczyć. Kownacki przez większą część minionego roku był pełnomocnikiem Solidarnej Polski do tworzenia struktur tej partii w okręgu bydgoskim, więc jeździł po terenie i odbywał wiele spotkań, w trakcie których rozmówcy najprawdopodobniej informowali go o różnych bolączkach. Za rok się okaże, czy przystąpienie warszawskiego adwokata do Prawa i Sprawiedliwości nie osłabi jego aktywności.

Kilka interpelacji posła Kownackiego świadczy o tym, że bliskie mu są media ojca Tadeusza Rydzyka. To zresztą nie dziwi, gdyż bywa gościem Radia Maryja i Telewizji Trwam. Poseł domagał się na przykład w jednej z interpelacji wyjaśnienia, dlaczego na pokładach polskich linii lotniczych wśród oferowanych pasażerom do lektury gazet nie ma ?Naszego Dziennika?.

Odmienną postawę reprezentuje inny debiutant, poseł Łukasz Krupa z Ruchu Palikota. 12 września 2012 roku wygłosił w Sejmie oświadczenie w sprawie kwot przeznaczonych z budżetu państwa na nauczanie religii w okręgu wyborczym nr 4, czyli bydgoskim, gdzie poddał ostrej krytyce finansowanie z publicznych pieniędzy szkolnych katechetów. Ustaliliśmy jednak na podstawie materiałów sejmowych, iż nie była to własna inicjatywa młodego polityka. Wszyscy posłowie Ruchu Palikota wygłosili tego typu oświadczenia. Najwyraźniej dostali polecenie z góry.

Krupa złożył 9 własnych interpelacji. Niezbyt dużo, ale wszystkie bardzo profesjonalnie przygotowane, chyba najlepsze z tych, jakie napisali bydgoscy posłowie w minionym roku. Nie do pomyślenia jest, żeby znalazła się wśród nich parozdaniowa interpelacja, której autorem mógłby być gimnazjalista, a takie znaleźliśmy wśród tych, jakie wyprodukował tandem Latos i Kraczkowski.